na zdjęciach m.in. znajomy już niektórym z Was tulipan , tym razem z profilu
a także inny, który tylko dwa dni cieszył nasze oczy, bo nie miał łodyżki, był po prostu odgryziony przez królika i tak zostawiony na grządce, a mnie zrobiło się żal kwiatka, włożyłam go do kieliszka i postawiłam na stole w kuchni
klik i będą prawdziwe kolory E
widok pszczeli innego, ale bez łodyżki, bo królik go po prostu od niej odgryzł
ten sam co powyżej z profilu
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Leszku, Lidziu
obiecuję, że w przyszłym roku sfotografuję panią tulipanią serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wiesz co? Te króliki rzeczywiście wandalizują. Takie pięknoty gryźć... O w mordę królika...
A w mordę, w mordę, albo w pysk nawet, ale niewiele pomoże, bo się otrzęsie i odkica i tyle go widać
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E