Siedzimy w ogromnej, z rudawo-złotymi obiciami sali i słuchamy koncertu. Ładnie grają, ładnie śpiewają, ale syn koniecznie chce wychodzić, bo ważne sprawy ma.
I
- Kupić takie inne jedzenie bym chciał, egzotyczne, żeby się zastanawiali skąd? Gdzie?
- Możesz zamówić gotowe dania – tłumaczę, praktycznie podchodząc do tematu.
- Zamówić? Może to myśl – odpowiada syn.
Idziemy szarociemnym podwórzem, okolonym złociejącymi już drzewami a w powietrzu czuć zapach jesieni.
II
Szykuję kanapę do spania. Nie jest to łatwe, bo miejsca mało, żeby bambetle poprzekładać i poukładać na nowo z sensem. Wsuwam rękę pod kołdrę w jeden róg kanapy i czuję ciepło. Zaskoczona, podnoszę kołdrę a pod kołdrą: dziewczyna. W piżamie i się uśmiecha. Leży w piżamie i się uśmiecha. Do mnie, bo jestem w pokoju sama.
- Co pani tu robi? – pytam, używając pani, bo dziewczyna wygląda młodo, ale dojrzale.
- Ja? Leżę.
- Ale skąd się pani tu wzięła?
- Z ogłoszenia – odpowiada.
- Nie rozumiem? – na to ja.
- Dałam ogłoszenie, że zajmę czyjeś łóżko na jedną noc, bez żadnych zobowiązań. Chciałam sprawdzić, jak się śpi w obcym łóżku. No i dostałam ten adres.
- Ale tu pani nie może spać, tu będzie spał mój syn, a na leżance jego dziewczyna – odpowiadam.
- Mnie to nie przeszkadza. On może tu spać. Ja tylko mam sprawdzić, jak to jest spać w obcym łóżku.
- Wykluczone – stwierdzam kategorycznie, ściągając z niej i z kanapy kołdrę.
III
Do pokoju wchodzi mój syn. Już w piżamie a za nim jego dziewczyna w koszuli nocnej.
- O co chodzi? – pyta syn, poprawiając spodnie od piżamy. – Skąd się tu wzięłaś? – pyta młodą kobietę na kanapie.
- Z ogłoszenia – odpowiada tamta i się uśmiecha.
- Jakiego ogłoszenia? – wtrąca się do rozmowy dziewczyna syna.
- Ja wam wszystko wytłumaczę – przerywam. – Teraz tylko muszę się zastanowić, jak was poukładać.
Rozglądam się po pokoju i nie wiem, co robić. Kto, gdzie, z kim.
- Pani i ja na kanapie. Ty – zwracam się do dziewczyny syna - na leżance. A ty – mówię do syna – idź do drugiego pokoju.
- Uważam to za niesprawiedliwe – dopomina się o inne traktowanie syn, ale wychodzi z pokoju.
IV
Nad ranem dzwonek do drzwi. Młoda kobieta wstaje z kanapy i wychodzi do przedpokoju.
- Jesteś gotowa? – słyszę obcy kobiecy głos z korytarza.
- Tak, mam tylko tę piżamę – odpowiada mój gość z ogłoszenia.
- To jedziemy – mówi obcy głos.
Wracam w sen, ale tylko na moment, bo nagle słyszę pisk i huk.
Odsuwam zasłonę za leżanką pod oknem i widzę ulicę szarzejącą w kolorach świtu. Na rogu gmatwanina trzech samochodów. Z jednego wysiada kobieta, mój gość z ogłoszenia i łapie się za głowę.
V
Za oknem wybuchają głośne fajerwerki, kolorowe kłębki dymów.
•••••••
budzę się.
odsłaniam okna.
jesienne słońce wchodzi do sypialni.
na czarnej komodzie nieporuszony siedzi budda.
pachnie cytrynową bazylią.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E