Li, tak płomiennie grają liście jesiennie niezmiennie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
piękne światło pośrodku obrazu
więc jakaś wiązka promieni jesiennego słońca
bezwietrznie bo listowie nieporuszone
więc (zapewne) Adagio Thomasa Albinioniego ze strun skrzypkowych
odbija się o strumyk, obmyte wodą kamienie
echo załuchane, zamyślone zapomina powtarzać nutki
... giną, tłumione gdzieś w zarolślach, zapadlinach l
dotulają na sen zimowy żyjątka leśne ...
piękne światło pośrodku obrazu
więc jakaś wiązka promieni jesiennego słońca
bezwietrznie bo listowie nieporuszone
więc (zapewne) Adagio Thomasa Albinioniego ze strun skrzypkowych
odbija się o strumyk, obmyte wodą kamienie
echo załuchane, zamyślone zapomina powtarzać nutki
... giną, tłumione gdzieś w zarolślach, zapadlinach l
dotulają na sen zimowy żyjątka leśne ...
Piękna jest Twoja interpretacja Marku dziękuję serdecznie za zaglądnięcie i podzielenie się Twoimi wrażeniami