Mistrzem można zostać, jeśli wyciągnie się wnioski z popełnionych błędów i następnym razem zrobi lepiej. Jeśli robi się coś bezmyślnie, nie widać postępów; mistrzem w takim przypadku zostanie tylko ten, co wymierza razy - nauczy się bić coraz celniej i mocniej.
A mi się nasunęło, bo pewnie tak bym wolała;)) że bezmyślność jest czasem jak błogosławieństwo- jak Motyl odradzający się co wiosnę, tak samo naiwny, przechodzi przez kolejne upadki i staje się mistrzem w naiwności, nie myśleniu bawi się tym że jest i dlatego nie znika bo motyl mądry i poważny nie byłby motylem….
A mi się nasunęło, bo pewnie tak bym wolała;)) że bezmyślność jest czasem jak błogosławieństwo- jak Motyl odradzający się co wiosnę, tak samo naiwny, przechodzi przez kolejne upadki i staje się mistrzem w naiwności, nie myśleniu bawi się tym że jest i dlatego nie znika bo motyl mądry i poważny nie byłby motylem….
Też bym wolała
Dziękuję Moniko i w sumie, to fajnie, że właśnie tak powędrowały Twoje myśli, choć nie zupełnie zgodnie z tym o czym ja myślałam