POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Taki los
Taki los
Autor Wiadomość
stary krab 
awanturnik w stanie spoczynku

Wiek: 88
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 1118
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-10-15, 11:04   Taki los

Jan Pilarczyk z Wolęsławia to postać niebanalna w polskim ruchu robotniczym. Za działalność w KPP był przez ówczesne władze prześladowany, skazany za działalność polityczną i przez pięć lat więziony. Wyszedł na wolność z końcem 1938 roku. Wkrótce, jako ochotnik, wstąpił do wojska i brał udział w wojnie obronnej 1939 roku. Cofając się przed Niemcami, dostał się do sowieckiej niewoli. Jako jeniec budował linię kolejową koło Kijowa, na lewym brzegu Dniepru. Później został wysłany w głąb Rosji.
Na wieść o tworzącej się formacji polskiej generała Andersa, razem z kolegą, zdecydowali się dotrzeć do miejsca rekrutacji. Nogi wraz z butami pookręcali szmatami i mocno powiązali, przebyli piechotą około dwieście kilometrów i zdążyli, dołączyli do wymarzonej Armii Polskiej. Przeszli z nią cały szlak, po walkach z faszystami na włoskim froncie dotarli do Francji.
W 1946 roku wrócił do Polski, ożenił się w Wolęsławiu. Należał do PPR, później do PZPR, jednak niejednokrotnie wypominano mu „służbę u Andersa”. Szanowano go za bezprzykładną pryncypialność oraz jednoznaczną postawę ideową i światopoglądową. Nieprzejednany wobec dwulicowości i wszelkiej nieuczciwości bywał postrachem politycznych krętaczy. Był jedynym ateistą w parafii i jednym z niewielu na Powiślu. Proboszcz czuł pewien respekt wobec silnej indywidualności i nieprzejednanej postawy Pilarczyka. Pozdrawiali się z szacunkiem, a czasem ucinali pogawędkę. Ponieważ żona była praktykującą katoliczką, po kolędzie przyjmował księdza. Proboszcz na zakończenie kolędy wstępował do ich domu i nieprędko wychodził na plebanię.
Obecnie Jan jest zniedołężniałym starcem, lecz czasem daje jeszcze próbkę swojego niekonwencjonalnego dziwactwa. Nie chce, a może i nie ma już sił, żeby się umyć samodzielnie pod prysznicem. Dlatego szykują mu kąpiel, pomagają wejść do wanny, gdzie z upodobaniem i przyjemnością pluska się do woli. Potem pomagają mu powstać, osuszają ręcznikami i ubierają. Pewnego razu wnuczka i synowa rozmawiały znacznie dłużej, niż zwykle przy takiej okazji, zapominając o sędziwym starcu w kąpieli. Jakież było ich zdziwienie, gdy zobaczyły go stojącego w progu nago. – No, niechże mnie ktoś wreszcie wyjmie z tej wanny – powiedział i wszedł z powrotem do kąpieli.
_________________
Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.

Ariana Nagórska
  
 
 
Fred 
Przecherus Fredny


Wiek: 70
Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 5016
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2008-10-15, 11:15   

stary krab napisał/a:
No, niechże mnie ktoś wreszcie wyjmie z tej wanny

Poczytalem z zainteresowaniem.
Dzięki :)
_________________
Wiersz jaki jest, każdy widzi.
 
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-10-15, 17:15   Re: Taki los

Stary Krabie :)
ciekawy tekst. Twój bohater, to człowiek z historią i to taką, jakich coraz mniej w naszej rzeczywistości. Z jednej strony to dobrze - mam na myśli historię :P
Puenta mocna i do zapamiętania, wręcz anegdotyczna i o to chodziło, też, prawda?
Dzięki niej, albo przez nią uzyskałeś efekt kontrastu między tamtym niezłamanym i wolnym w przekonaniach człowieku i staruszkiem, który z jakichś powodów nie ma ochoty się sobą zajmować, starość, demencja, zdziecinnienie a może coś zupełnie innego?

Teraz kilka uwag/sugestii formalnych, mam nadzieję, że nie będziesz miał mi za złe, że się wtrącam ;) :
1. czemu zacząłeś tekst od myślnika?
2. po PZPR niepotrzebna kropka;
3. tu mnie trochę zgubiłeś:
Cytat:
Proboszcz na zakończenie kolędy wstępował do ich domu i nieprędko wychodził na plebanię.
Dziś jest zniedołężniałym starcem, lecz czasem daje jeszcze próbkę swojego niekonwencjonalnego dziwactwa.

czytam, jakby to proboszcz był tym starcem, ale może nie mam racji ...
4. tu z kolei zastanawiam się nad wyborem czasownika
Cytat:
Potem pomagają mu powstać,

czy nie lepiej byłoby użyć: wstać?
5. i ten fragment:
Cytat:
Potem pomagają mu powstać, osuszają ręcznikami i ubierają. Pewnego razu wnuczka i synowa rozmawiały znacznie dłużej, niż zwykle, zapominając o sędziwym starcu w kąpieli. Jakież było ich zdziwienie, gdy zobaczyły go stojącego w progu całkiem nago.

czy nie uważasz, że można podzielić ten paragraf na dwa, drugi zaczynając od: Pewnego razu? i zmieniając nieco zdanie? moja sugestia:
Pewnego razu przy okazji takiej kąpieli wnuczka i synowa rozmawiały znacznie dłużej, niż zwykle, zapominając o sędziwym starcu w wannie.
6. i
Cytat:
całkiem nago
, może samo "nago"? chyba, że chodzi Ci o efekt stylistyczny.

W formie obecnej opowiadanie/miniaturka, jest interesujące. Przeczytałam z przyjemnością.
serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
stary krab 
awanturnik w stanie spoczynku

Wiek: 88
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 1118
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-10-16, 19:46   Re: Taki los

A to mi niespodzianka. Nikt jeszcze nie potraktował (bardzo nielicznych) prób mojej prozy z taką powagą.
Jeśli pozwolisz - skorzystam z chęci pomocy.

Elżbieta napisał/a:
Puenta mocna i do zapamiętania, wręcz anegdotyczna i o to chodziło, też, prawda?

Prawda. Tekst pisałem przed trzema laty i już go publikowałem na innym forum. Czytelnicy zachowywali się najczęściej tak, jakby od przeczytania można się było trądem zarazić. Śladowe wpisy odnosiły się niemal wyłącznioe do anegdotycznego zakończenia.
Cytat:

Dzięki niej, albo przez nią uzyskałeś efekt kontrastu między tamtym niezłamanym i wolnym w przekonaniach człowieku i staruszkiem, który z jakichś powodów nie ma ochoty się sobą zajmować, starość, demencja, zdziecinnienie a może coś zupełnie innego?

Bardzo Ci za tę wypowiedź dziękuję. Nie obrazisz się, jeśli przemilczę pytanie, niczego nie dopowiem w tej kwestii.

Cytat:

1. czemu zacząłeś tekst od myślnika?
Nie pamiętam, może chodziło mi o to, żeby nie wywrzeć wrażenia, iż jest to tekst życiorysu? Poradziłabyś na to coś innego?

Kropkę usunę i pomyślę, jak tekst uczynić jadnoznacznym

Cytat:
Potem pomagają mu powstać,
czy nie lepiej byłoby użyć: wstać?
To chyba zostawię bez zmiany, w "powstać" widzę jakby ślad pewnej symboliki.

Nad tym, by zakończenie było poprawniej (czytelnie) napisane - postaram się jeszcze popracować.

W niskim ukłonie dziękuję za wszystkie serdeczności.
:)
_________________
Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.

Ariana Nagórska
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-10-16, 22:38   Re: Taki los

stary krab napisał/a:
A to mi niespodzianka. Nikt jeszcze nie potraktował (bardzo nielicznych) prób mojej prozy z taką powagą.
Jeśli pozwolisz - skorzystam z chęci pomocy.

Miło, że sprawiłam Ci niespodziankę.
Wiem, jak ważne - przynajmniej dla mnie - są uwagi czytających, dlatego nie jestem obojętna dla tekstów, które mnie zatrzymują.
Co do pomocy, ależ proszę :)
stary krab napisał/a:
Potem pomagają mu powstać,
To chyba zostawię bez zmiany, w "powstać" widzę jakby ślad pewnej symboliki.

rozumiem Twój wybór, jako zabieg stylistyczny, znaczeniowy.
stary krab napisał/a:
Nad tym, by zakończenie było poprawniej (czytelnie) napisane - postaram się jeszcze popracować.

Ja tylko podałam sugestie, Ty wiesz najlepiej, co chcesz powiedzieć. :)
jeszcze raz
serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
stary krab 
awanturnik w stanie spoczynku

Wiek: 88
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 1118
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-10-17, 09:47   

Skorzystałem z sugestii. Może przeczytasz jeszcze raz samo zakończenie? Proszę. :wstyd:

Pięknie dziękuję Elżbieto. :)
_________________
Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.

Ariana Nagórska
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-10-17, 18:08   

Władysławie, przeczytałam jeszcze raz ze zmianami i moim zupełnie nieskromnym zdaniem :P jest bardzo dobrze.

serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 64
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2008-10-17, 18:21   

Nie umiem tak ładnie komentować i pomagać jak Elżunia ale powiem, że zatrzymało mnie to opowiadanie Władysławie :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19039
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-10-17, 18:35   

Władysławie a je czegoś innego oczekuję po prozie i nie dziwię się czytelnikom, że zatrzymała ich sfabularyzowana końcówka. Sucho przedstawiony życiorys jakich wiele, jakby odległy od moich oczekiwań od prozy. Pozdrawiam Leszek. :)
 
 
stary krab 
awanturnik w stanie spoczynku

Wiek: 88
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 1118
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-10-20, 20:43   

Leszek Wlazło napisał/a:
Sucho przedstawiony życiorys jakich wiele. :)

Nie powiem, że mi przykro. Ale smutno. Nie z tego powodu, że oczekujesz czegoś innego od prozy, bo do tego masz niezbywalne prawo. Szukaj dalej i czytaj to, co lubisz.
Dlatego mi smutno, że nie potrafisz uszanować losu człowieka. Bredzisz, sugerując że znasz wiele takich "życiorysów". Ten szpetny komentarz, domniemywam, napisałeś zupełnie z innych powodów. Ale to też Ci wolno. Coby nie powiedzieć, Polska to wolny kraj Pozdrawiam, z szacunkiem że jednak przeczytałeś.
_________________
Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.

Ariana Nagórska
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19039
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-10-20, 22:38   

stary krab napisał/a:
Leszek Wlazło napisał/a:
Sucho przedstawiony życiorys jakich wiele. :)

Nie powiem, że mi przykro. Ale smutno. Nie z tego powodu, że oczekujesz czegoś innego od prozy, bo do tego masz niezbywalne prawo. Szukaj dalej i czytaj to, co lubisz.
Dlatego mi smutno, że nie potrafisz uszanować losu człowieka. Bredzisz, sugerując że znasz wiele takich "życiorysów". Ten szpetny komentarz, domniemywam, napisałeś zupełnie z innych powodów. Ale to też Ci wolno. Coby nie powiedzieć, Polska to wolny kraj Pozdrawiam, z szacunkiem że jednak przeczytałeś.


Władysławie źle odczytałeś mój komentarz, wczytaj się w niego powtórnie. Niejednokrotnie zatrzymywałem się w życiu nad losami człowieka. Nie tylko Tobie ale i mi jest smutno, że drapieżna codzienność a nie takie nic nieznaczące jednostki jak ja, nie potrafi uszanować człowieka. Wspaniały życiorys umieściłeś w dziale prozy a proza zaczęła się po zdjęciu medali. Oceniałem utwór a nie człowieka. Proza to nie same suche daty i miejscowości, to sfabularyzowany obraz człowieka. Co ma wspólnego bohaterstwem nasączona karta historii z "dziwactwem" jak to określiłeś. Takie "dziwactwo" mogło dotknąć każdego i nie patrzyłoby na zasługi i przekonania. Miałem wspaniałego teścia nie wykształconego a jednak wzbudzającego głęboki szacunek człowieka, który mógłby być wzorem do naśladowania dla wielu. Patrzyłem jak dogasał z niezmąconym umysłem w zwiotczałym ciele. Nie umarł a pozostał w pamięci jak Jan Pilarczyk w Twojej opowieści. Nie wydawaj wyroków Władysławie, gdyż ani nie znasz mnie, ani nietuzinkowych osób, z którymi miałem szczęście się zetknąć. Pozdrawiam Leszek :)
 
 
stary krab 
awanturnik w stanie spoczynku

Wiek: 88
Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 1118
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-10-22, 17:28   

Już lepiej. Sprowokowałem Cię do uważniejszego podejścia do tematu. Nawet jeśli piszesz o innym seniorze, nie o bohaterze opowiadania, to i tak cel swój osiągnąłem.

Wyrazy szacunku,
Władysław
_________________
Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.

Ariana Nagórska
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-10-29, 15:47   

Panowie Dysputanci :D
czy mogę dorzucić moje trzy ... centy? :P
Otóż ja przeczytałam opowiadanie jako dykteryjkę o losie bohatera/bohaterów jakich wielu. Spodobał mi się kontrast dwóch części: pierwsza sucha, przekaz niemalże z gazety wycięty o tym co, jak, gdzie, kiedy i naturalnie: kto. Druga zupełnie inna - chociaż ja może przestylizowałabym właśnie tę drugą część, żeby jeszcze bardziej podkreślić różnice - pokazująca człowieka, który nagle staje się w pewnym sensie bezbronny, poddaje się sobie, losowi.
Bohater?
Starzec w kąpieli?
Który ważniejszy?
jesiennie niezmiennie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Taki los


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo