- Jego Głos jest zbyt powabny.
Wdzięcznie oplata młode myśli,
tak by oczy szukały jednej barwy. -
Jestem nieobojętna na ból.
Spójrz, moje ciało płacze i nie śpi po nocach.
Wije się w głodzie. Pragnie gwiazd.
Powinieneś był zostać na drugim brzegu.
Tam przynajmniej stopy nie grzęzły w mule.
Teraz musisz ciągle wznosić dłonie i prowadzić lud,
który będzie miał to za nic.
Powinnam zapomnieć.
Pogodzić się z losem jak Sefora.
Odejść spokojnie, błękitne oczy wznosząc ku niebu.
Może kiedyś Głos przestanie być czysty i prawdziwy.
Może kiedyś w Krakowie zabraknie gołębi.
_________________ "poezja podobna jest do kupca
szukającego pięknych pereł
który gdy znalazł jedną perłę drogocenną
poszedł sprzedał wszystko co miał i kupił ją"
Piotr Macierzyński - ***ma rację Gombrowicz
Bardzo mi się podoba! Pochłonąłem wiersz jednym tchem.
Porusza i zostaje na długo w pamięci. Spójrz, moje ciało płacze i nie śpi po nocach. / Wije się w głodzie. Pragnie gwiazd. i cóż tu dodać, wszystko trafia prosto w serce... A ten Głos napawa niepokojem, zbyt powabny chciałby zawładnąć. A puenta? – znakomita!
Widać, że utwór jest dopracowany, a czytanie takich wierszy to jeszcze większa przyjemność.