na pierwszy "rzut" oka -już rewelka - wizualna i treściowa!!
i tak na początek zacytuję swój wierszyk sprzed lat - wprawdzie nie o sytuacji pomiędzy blokami, ale jednak podobnej - tak sądzę:
ubrane w znoszone kapcie stopy
przesuwane po centymetrze
nie nadążały za myślą
złapane powietrze
nie dało oparcia
i runęła przed schodkami
opodal wnukowie grali ważny mecz
w wózeczku postawionym
pod drzewem wiśni płakał prawnuk
sad sadziła starość jak była młoda
(widziałem w Nadarzynie latem 1999)
to tyle , póki co
a Twoją historię można na wiele sposobów opowiedzieć używając słów wzniosłych lub (lepiej) prostych
o roziskrzonej światłami metropolii
ku samotnemu - może ostatniemu - niewielkiemu drzewku, opierając sie na lasce zdąża Człowiek - stary człowiek ...
a, niech sobie każdy, który zobaczy "dorobi" scenariusz
skąd idzie, dokąd idzie, a przede wszystkim dlaczego ...
i dlaczego sam ...
zimowy pejzaż, iskrzące światłami miasto przydają "srogości" osamotnieniu
tam skąd światło (a więc ciepło np. - w rozumieniu domowe) - tutaj - zimno, chłód
cóż - wydaje mi się, że masz rację -Święta mają właśnie takie dwa wymiary, kto dostrzega ten drugi - mniej radosny - i ma na ten temat coś do powiedzeni (czuje, odbiera inaczej) - jeszcze nie odumarł od Życia ...
tak uważam!
a co do moje "opisania" - proszę wybaczyć skrótowość - to tylko zapiski myśli, które "fruwały" za oczami patrzącego na obraz Li
Dorobiłam sobie scenariusz według sugestii Marka...
Dla mnie to kobieta... Odwrócona od świateł w wielu oknach... Idzie sobie, bo ... siedzieć samemu w tej klatce blokowiska jakoś nie chce... Może kogoś spotka?
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
jasne, nie musi to być mężczyzna!
a człowiek!
rzeczywiście odwrócony od "mrowiska" - ale czy z własnej woli ?
tego nie wiemy
ja, póki co odwracam się z własnej
i bardzo bym nie chciał żeby kiedykolwiek było inaczej
jasne, nie musi to być mężczyzna!
a człowiek!
rzeczywiście odwrócony od "mrowiska" - ale czy z własnej woli ?
tego nie wiemy
ja, póki co odwracam się z własnej
i bardzo bym nie chciał żeby kiedykolwiek było inaczej
A może wyobcowany, odrzucony jak niepasujący śmieć przez obce środowisko? Był kiedyś taki film chyba o matce, która zawitała do dzieci w mieście w święta. Grafika pięknie dopieszczona.
A ja widzę bezdomnego człowieka i rozświetlone miasto - setki mieszkań, gdzie ludzie spędzają Święta wspólnie w gronie rodzinnym, w cieple (wewnętrznym i zewnętrznym),
a tuż obok człowiek odrzucony, który nie ma nie ma Świąt, ani do nikogo ust otworzyć.
Tak Ewo, piękny wiersz dodał Marek, chociaż sprzed lat, to aktualny.
A grafika? czasem coś gdzieś w środku męczy i szukam sposobu by ujrzało światło dzienne i bardzo się cieszę jeśli to co zrobię znajduje tak wiele ścieżek w odbiorcach
Dziękuję, że zajrzałaś
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza