Wszystkim posyłam moje życzenie na 2009 - oby spełniał się myślami co z marzeń!
+ moje dobre/życzliwe pozdrowienie na dzisiejszy wieczór, noc i jutro ...
Do życzeń dołączm znakomity wiersz Charlesa Bukowskiego o tej nocy - moja identyfikacja wewnętrzna z tym tekstem jest stuprocentowa!
Charles Bukowski
dokładnie o północy
z 1973 na 1974
w Los Angeles
zaczął padac deszcz
na liście palmy za moim oknem.
wystrzeliły petardy i ztrąbiły klaksony
niebo zagrzmiało.
poszedłem spać o 9 wieczorem
wyłączyłem światło
nakryłem sie pościelą -
ich radość, ich szczęście,
ich okrzyki, ich papierowe kapelusze,
ich limuzyny, ich kobiety
ich amatorskie pijaństwo ...
witanie Nowego Roku zawsze mnie przeraża.
życie nie ma pojęcia o latach.
teraz klaksony umilkły
umilkły petardy i burza
wszystko skończyło się w pięć minut ...
słyszę jedynie deszcz spadający
na liście palmy
i myślę że
nigdy nie zrozumiem ludzi,
ale udało mi się przeżyć
(jadę sobie do lasów - na łażenie, rowerkowanie, przemyślenia ...)
Dołączyła: 29 Lis 2007 Posty: 168 Skąd: z Mińska Mazowieckiego
Wysłany: 2008-12-31, 14:34
Pesymista mówi do optymisty:
-Wiesz, ten mijający rok był taki okropny, że już gorszy być nie może!
Optymista:
-No daj już spokój! Zapewniam cię, że może.
I tym optymistycznym akcentem składam dobre życzenia na dobry rok, życzenia te najlepsze, jak pisał Stachura, najszczersze.
Tym, którym źle - by na przekór rozpaczy i zwątpieniu łapali szczęście za pięty i dzielili się nim z tymi, którym jeszcze gorzej.
Tym, którym dobrze - by było jeszcze lepiej, by nie zaznali ludzkiej zawiści, a co w nadmiarze posiadają, podzielili dla innych. Choćby to był uśmiech. Choćby wiersz.
Z całego mojego serducha, jak mawia mój internetowy Przyjaciel - najlepsze życzenia!
Marku Drogi - wzajemnie.
Rok, co się kończy, był taki sobie. Czyli zupełnie dobry. Chciałbym, żeby następny także był taki sobie. I nie gorszy.
Wszystkim życzę zdrowia i pomyślności.
_________________ Autorów setki, a czytelników niewielu, gadających tysiące i miliony, a słuchać nie chce prawie nikt.