Wysłany: 2009-01-31, 00:34 SYTUACJA 39 (Poeta z Miasteczka G.)
Sytuacja 39
(Poeta z Miasteczka G.)
Kaziu F. zafarbował swoje do ramion włosy kruczo-czarną farbą.
Połyskują złowróżebnie.
Siedzi dzisiaj nastroszony nad opadłym z piany piwem w Jazz Clubie.
Mamrocze coś do siebie. Może o wrednych lekarzach, z którymi ma ostatnio wiele do czynienia z powodu podupadłego zdrowia.
Kiedy przechodzę obok, podaje wychudzoną, delikatną jak u pianisty dłoń i pyta przewrotnie :
- Jak powiem ci, że potrzebuję trzy pięćdziesiąt, to dasz trzy ?
Wyłuskuję z portmonetki pięć złotych.
- Oni mnie wykończą - mówi. I zapala papierosa, których już dawno mu zabroniono.
więc może tak po Waszych uwagach:
I zapala kolejnego papierosa. A przecież mu zabronili.
30 stycznia 2009
I zapala papierosa, których już dawno mu zabroniono.
taaak, od początku wiedziałem, że to nie jest dobrze ... tylko sądziłem, że ten dziwoląg może jakoś zaistnieć, ale jednak nie ...
coś wymyślę ... może skorzystam z Twojej podpowiedzi
Wysłany: 2009-02-03, 16:32 Re: SYTUACJA 39 (Poeta z Miasteczka G.)
Marek napisał/a:
- Oni mnie wykończą - mówi. I zapala papierosa, których już dawno mu zabroniono.
Marku
ja skończyłabym po prostu, przy czym wielokropek odgrywa tu ważną rolę:
I zapala kolejnego papierosa ...
albo:
I zapala kolejnego (zabronionego) papierosa.
Myślę, że Czytelnik sam s-puentuje serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E