No i mamy Trzy gracje z wrzosowego, Przybynowskiego lasu, w komplecie. Witaj Julciu.
Kiedyś patrząc na nie opisałem je wierszem. Spróbujcie wydobyć ich wizerunki ze strof.
Trzy gracje
Niby Julija a jednak Iwonka.
świeci pępuszkiem, opalonym ciałem,
przy erotykach pojawia się w pąsach,
lampkę szampana wypija za karę.
Za kierownicą szatan nie kobieta,
pełna wigoru lecz w zwiewności kwiatu,
wespół z humorem, który z wnętrza krzesać,
może bez końca czyniąc z tego atut.
*
Rubaszna słowem, niekłamanym wdziękiem,
sprawia jakobym znał ją całe lata.
Chłonę jej żarty w najdrobniejszym kęsie,
chochlik w niej siedzi, taki mały szatan.
Pod tym rechotem jest głebiej powaga,
wyczytać można ją między wierszami.
Jeszcze jej nie znam, stan jej ducha badam,
będąc speszony, boć to przecież admin.
*
Z wiewiórką w głuszy pragnie konkurować,
cała w zieleni stapia się z poszyciem.
W swym notesiku niczym mądra sowa,
w wersy zamienia myśli należycie.
Spokój, powaga, roziskrzone oczy,
niewiele mówi, zasłuchana będąc.
Barwne historie, pragnie z tego poszyć,
wizje dla świata, kryjąc oczy rzęsą.
Witam wszystkich serdecznie. Myślałam, że nigdzie nie poczuję się jak w domu, bo świat wirtualny stał mi się obcy i odległy...a tu masz, po tylu ciepłych słowach...jestem domu! Tak to prawda, jestem tu, bo mnie Eluś przyciągła za uszy, ale jak widzę tyle znajomych dusz to wcale nie żałuję. A Eli odwdzięczę się warzywnym szaszłykiem z grilla jak do mnie wiosną zawita .
Witam gorąco wszystkich, których znam (czasem tylko z wierszy) i tych , których poznam niebawem.