gdzieś gdzie las baśniowy za dzieciństwa wrotami
jest mała polana słońca magią zaklęta
tam każdy szczęśliwie zapomina o lękach
zanim za horyzont władca dnia się oddali
noc pani łaskawa w lekkiej sukni jak kaszmir
przysiada w konarach szepcząc cicho pamiętaj
ten kraj jest dla ciebie kwiaty strumień i tęcza
wcale nie ukryty za siedmioma górami
więc powiedz dlaczego zagubieni biegniemy
ze sceny na scenę przebierając kostiumy
cud maski skrzywione cudze winy i grzechy
wśród perzu się pławią raniąc dźwiękiem przygłuchym
niewiele potrzeba by świat oczy znów cieszył
dzieciństwa wspomnieniem twardy pancerz rozkruszyć
Ewo jak pewnie zauważyłaś nie stosuje interpunkcji. Ten wiersz, a właściwie sonet jest wyjątkiem ale tylko dlatego by ułatwić właśnie czytanie . Być może jednak przedobrzyłam Poczekam na Leszka fachowca niedoścignionego jeśli chodzi o wiersze rymowane.
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Lidziu, zapisałaś wszystko co istotne sonet i bajecznośc, a przecież cudownie jest wracac do baśni bez względu na wiek ,bo to zakątki spokoju i piękna, całkiem jak w Twoim wierszu, co do interpunkcji, zrezygnowałabym z niej zupełnie , ponieważ bez, daje czytelnikowi możliwośc akcentowania i interpretowania słów w wersach wg czytającego najpiękniejszych i najważniejszych, a każdy przecinek przynajmniej mnie wybija z rytmu i odwraca uwagę od spójnej treści, uwielbiam baśniowości wszelakie
co do interpunkcji, zrezygnowałabym z niej zupełnie , ponieważ bez, daje czytelnikowi możliwośc akcentowania i interpretowania słów w wersach wg czytającego najpiękniejszych i najważniejszych, a każdy przecinek przynajmniej mnie wybija z rytmu i odwraca uwagę od spójnej treści,
No więc usunęłam ...i tak niewyraźnie się z nią czułam
Dziękuję Basiu
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Jak zawsze Amandaleo z wielkim podziwem czytałam Twój wiersz.
Jak się nie zachwycić czarem z progu baśni,
melodią szczęśliwą, którą w sercu słychać,
kiedy kraj dzieciństwa dotyka mych myśli.
Dobrze jest, gdy można o tym w wierszach czytać.
Ech... uwielbiam sonety - pod warunkiem, że nie ja je piszę, a czasem piszę na złość światu.
Kiedy czytam te Twoje wiersze Ami, to tak jak gdybym siedział na kolanach ze paluszkiem w buzi - bo to jest, jak słuchanie mądrej bajki. Jeszcze Ci zacznę Mamo mówić
PS Lidko, czy ja nie znam Cię z ,,Krainy Wierszy''?
Hm! Stefanio a ja także jestem od trzech lat na Krainie Wierszy a Ciebie i Twoich wierszy jakoś nie rozpoznaję. Zdradzisz pod jakim nickiem tam jesteś?
PS uzupełnij profil o przynajmniej płeć bo jakoś głupio bezosobowo się zwracać.