po co tak kurczowo trzymam się utopii
na dłoni rozdrożach dotykając mgławic
starannie strzepuję bezpański niepokój
kiedy wśród majaków sen cieniem się zjawi
spod powieki spłynie jasne pasmo znaczeń
odpowiedź do pytań co nikt ich nie zadał
kim byli świadkowie kto listy opłacze
gdy duszę oddaną za bezcen zastawiam
niechby gobeliny tworzyć z tej godziny
miękką zachłannością zanurzając usta
zamiast noce senne o psalmy obwinić
i dowodów szukać na odwrocie lustra
Basieńko pełne lirycznego piękna i refleksji są Twoje strofy. Nie byłbym sobą jeśli bym nie powiedział czegoś o rymach./ W pierwszej strofi w wersach 1-3 zgubiłaś rym. Także już teraz staram się nie łączyć w asonansach spółgłosek zmiękczonych z twardymi co uczyniłaś w rymie zadał-zostawiam. W pierwszym wersie trzeciej strofy pojawił się chyba mimowolny wewnętrzny rym gobeliny-godziny, który odwraca uwagę od treści.
Jak nie dostanę w ucho to powiem, że pomimo uwag wiersz bardzo mi się podoba.
Basieńko pełne lirycznego piękna i refleksji są Twoje strofy. Nie byłbym sobą jeśli bym nie powiedział czegoś o rymach./ W pierwszej strofi w wersach 1-3 zgubiłaś rym. Także już teraz staram się nie łączyć w asonansach spółgłosek zmiękczonych z twardymi co uczyniłaś w rymie zadał-zostawiam. W pierwszym wersie trzeciej strofy pojawił się chyba mimowolny wewnętrzny rym gobeliny-godziny, który odwraca uwagę od treści.
Jak nie dostanę w ucho to powiem, że pomimo uwag wiersz bardzo mi się podoba.
Leszku nie mam dzisiaj głowy do poprawek ani pomysłu szczerze mówiąc ,jak wrócę to pomyślę stęskniona do wierszy to pójdzie raz dwa dziękuję pięknie