się udało - dzięki Waszym "trzymaniom kciuków" i dobrym myślom ...
wieczór pierwszy - recital - nooo, jak to recital - zagrali, zebrali oklaski ... ja popleplałem o Chopinku ...
wieczór drugi - misterium (ta niesamowita cisza, zasłuchanie, zapatrzenie...)muzyki i poezji ... w temacie "Ecce homo" się produkowałem prozą, wierszami - dwa swoje, (Judasz I i II), cztery najnowsze (jeszcze niedrukowane)Jacka Dehnela (niesamowite!!!)- za pozwoleństwem wymienionego + Chopin, Mozart, Brahms - ci dwaj ostatni na cztery ręce (rewelka) _ Naoko Sonoda i Piotrek Świtoń ... ot, tak ... było
Może i coś więcej by się zdało, ale póki co jestem jak "przekłuty balon" ... i te sprawy codzienne przyszłego tygodnia dobijają ... jutro już poniedziałek
Marku,
ech ta codzienność
jak szpilka,
przekłuwa baloniki
a przecież chciałoby się pofrunąć,
polecieć wysoko,
daleko, spokojnie,
zasłuchawszy się w Liszta,
w liryki Rilkego,
albo Marka Piechockiego
wierszonki, pleplanki
z Łośna, z samego serca lasu,
spod buków w śniegu.
serdeczności z Janella
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E