są dni których nigdy nie ma
tybetańskie skrawki bawełny
w kolorach wyblakłych
szeptem zapisane w rozmowy
powtarzane przez różany wiatr
recytacje wnikające w horyzonty
wycinanki powtarzanych w nieskończoność gór
gesty cieni rozpływających się nas
myśli niekończących się snów przed
świtem szybszych by dogonić znaczenia
ułożyć ziarenka dni w doniczkach
tak ciężkich że żaden atlas nie utrzyma
są dni których nie będzie jak (...)
spacer przez przypadkowo białą Grenlandię
kolory zawsze możesz dodać z pamięci
poprzekładać paciorki przeznaczenia
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E