POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » Mary córka Marii
Mary córka Marii
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-01-23, 06:00   Mary córka Marii

Mary córka Marii

miała ponad wszystko sto lat zapisane zmarszczkami
w bogatokalorycznej diecie. na pamięć
znała już tylko jedną drogę do kościoła koło polskiej szkoły.
raz w tygodniu. z osiemdziesięcioczteroletnią córką Mary
pod rękę z tłumem zaprzyjaźnionych aniołów rosnącym
z roku na rok. idąc widziała światy zastygłe w zamkniętych
na zawsze oknach. twarze uśmiechów przez firankowe nieba.
zapominała języki. myliły daty imiona modlitwy.
święta teraz były codzienne. w koronkowym szalu
w papierowych woskowanych różach i obrazach.
z kraju na kresach historii jak przez mgłę gdy z mężem wysiadła
na brzeg. sto lat z Bogiem który zawsze szedł przed nią. a później

oszołomił ją dworzec w Kansas City.

córce dali na imię Mary bo innego nie znali. jak większość
dziewczynek urodzonych w depresji na polskich wzgórzach
córek robotników w rzeźni
(bo zwierzęta tu kroi się zawsze świeżymi rękoma)
chodziła do polskiej szkoły. poznawała zawiłości przypadków.
język kwitnący nasturcją w podokiennych ogródkach
podwórkach wymuskanych ostatnim źdźbłem trawy.
na kogutkowych odpustach jak tam
dokąd większość z nich nigdy nie wróci.
Mary wyszła za mąż za Ray’a Niemca. w czasie
drugiej światowej wojny uczono go zapominania języka tak
by strach za nim nie chodził. tego ranka Ray zemdlał podając ostatniego centa.
właśnie płacił za świąteczne znaczki i już nigdy nie wrócił.
do Mary. ani do mnie piętnaście po drugiej do Donnelly College.

nigdy nie mieli dzieci.

gdy na lotnisku w Kansas City
zjawiliśmy się tamtej zimy naszego synka powitał miś
którego znaczenia długo nie mógł objąć. Maria już wtedy
coraz bardziej wtapiała się w swój fotel z szydełkową narzutą.
i jak twierdził nasz synek jej policzki były jak słodkie bułeczki
z cynamonem. na sto lat w restauracji Little Red Hen zjadła
cztery udka kurczaka i waniliowe lody.
ostatnie wspólne zdjęcie zatrzymało nas w kościele
przy niej i wyblakłej ślubnej fotografii.

kiedy umierała pojawił się jej ostatni anioł.
poprowadził lekko w górę obok polskiej szkoły.
urzędnik wykaligrafował nieczęste sto trzy.
Maria Boga zostawiła Mary.

(post scriptum:
Mary uczy teraz „Lulajże ...”
meksykańskie Jolandy
z ciemnookim akcentem.
miś na półce za tydzień skończy
dwadzieścia i cztery.)


© Elżbieta 2007.01.17

PS dnia 25 tego miesiąca miś będzie miał dwadzieścia i pięć
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-01-23, 06:07   

Zapraszam serdecznie :)

Jest to w pewnym sensie tekst "okolicznościowy", rocznicowy ...
Pomyślałam sobie, że się nim przedstawię.

serdeczności z mojego przybrzegu

ElŻbietA
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
peter 


Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 85
Wysłany: 2008-01-23, 09:07   

Serdeczności ;)
_________________
Srogi Sączyciel
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2008-01-23, 22:22   

tak, tak ...
piękna historia
podoba mi sie w Twoim pisaniu ciągłe zaskakiwanie ... pewnie dlatego jest ciekawe
nie nudzi .
..
Elżbieta napisał/a:
twarze uśmiechów przez firankowe nieba.
Elżbieta napisał/a:
język kwitnący nasturcją w podokiennych ogródkach
podwórkach wymuskanych ostatnim źdźbłem trawy.
na kogutkowych odpustach jak tam
dokąd większość z nich nigdy nie wróci.
- to tylko takie dwie rewelki, których więcej!
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2008-01-25, 21:01   

Wracam do tego wiersza chyba trzeci raz...przyciaga ;)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-01-28, 23:25   

amandalea :)

cieszę się, że wracasz ... dziękuję :oczami:
w wierszu wszystko prawdziwe:
i Mary i ogródki, chociaż dzisiaj pewnie tam dużo topniejącego śniegu...
a na dworcu, czy w budynku dworcowym, w Kansas City teraz jest muzeum i jeszcze coś, jakaś restauracja i sklepiki, bo tak mało ludzi jeździ pociągami...
sam dworzec przeniesiono w inne miejsce, niedaleko, ale to zupełnie inny dworzec...

serdeczności
Elżbieta
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
wojna światów
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-24, 21:54   

Tak jakoś przez przypadek natrafiłam na ten tekst, szukając czegoś zupełnie innego... :)
Przepiękna, niesamowita historia, Elu! I to, że prawdziwa... :padam:
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2014-07-24, 23:26   

wojna światów napisał/a:
Tak jakoś przez przypadek natrafiłam na ten tekst, szukając czegoś zupełnie innego... :)
Przepiękna, niesamowita historia, Elu! I to, że prawdziwa... :padam:

Kasiu, to ja :padam:

Odkurzyłaś wierszoświat, który sama bardzo lubię :zawstydzony:

Tak naprawdę nigdy nikogo ten wiersz specjalnie nie zainteresował (mimo licznika...).
Może dlatego, że prawdziwy?

serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
wojna światów
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-24, 23:59   

Elżbieta napisał/a:
Tak naprawdę nigdy nikogo ten wiersz specjalnie nie zainteresował (mimo licznika...).
Może dlatego, że prawdziwy?

Nie wiem, Elu. Ciężko to zrozumieć, bo tekst jest absolutnie cudowny! Są w nim unikalne, perełkowe fragmenty, jest opowieść z gatunku tych, które pozostają w duszy. No i jak często spotyka się stuletniego człowieka? Zatrzymałaś dzięki słowom magiczne chwile, wspomnienie tej kobiety i jej rodziny :oczami:
Ale nie możesz powiedzieć, że nikogo tekst nie zainteresował - przecież są moi przedmówcy! :)
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2014-07-25, 00:06   

wojna światów napisał/a:
Elżbieta napisał/a:
Tak naprawdę nigdy nikogo ten wiersz specjalnie nie zainteresował (mimo licznika...).
Może dlatego, że prawdziwy?

Nie wiem, Elu. Ciężko to zrozumieć, bo tekst jest absolutnie cudowny! Są w nim unikalne, perełkowe fragmenty, jest opowieść z gatunku tych, które pozostają w duszy. No i jak często spotyka się stuletniego człowieka? Zatrzymałaś dzięki słowom magiczne chwile, wspomnienie tej kobiety i jej rodziny :oczami:
Ale nie możesz powiedzieć, że nikogo tekst nie zainteresował - przecież są moi przedmówcy! :)

Naturalnie, masz rację. Przepraszam przedmówców
:)

jeszcze raz dziękuję za 'odkurzenie'.
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Waldemar Kubas 

Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 630
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-25, 09:17   

Piękna historia, piękny wiersz. Warto było go odkurzyć. :)
 
 
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4155
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2014-07-25, 10:42   

Nie znałem, a to cudowny wiersz!
Elu, od czasu do czasu, mogłabyś wrócić do podobnego stylu pisania, jak choćby do Twoich rozmów z przyjaciółką, Irokezką/Czirokezką albo na przykład reminiscencje z licznych podróży, po Stanach i Zachodnim Świecie.
Masz niebywały talent w opisywaniu przemijającego czasu, bo jak rzadko potrafisz wyłuskiwać z kontekstu pamięci to, co w słowach i obrazach jest zaczarowane. Do tego wszystkiego dokładasz pikny język, którym młodzi, tylko z rzadko potrafią się już posługiwać.
:)
gorąco namawiam i pozdrawiam serdecznie. oczywiście, jak zawsze + 1,
witek
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4155
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2014-07-25, 10:45   

Oczywiście, wiersz pozwalam sobie zachować na wieczną pamiątkę.
:padam:
wk
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2014-07-25, 22:42   

Waldemar Kubas napisał/a:
Piękna historia, piękny wiersz. Warto było go odkurzyć. :)


Dziękuję za odwiedziny, Waldku, za przychylny odbiór.

serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
wyrejestrowana 
kresowa pani

Dołączyła: 06 Mar 2014
Posty: 2672
Skąd: Lwów
Wysłany: 2014-07-25, 23:11   

Też nie znałam tego wiersza, a przepiękny :) :padam:
Moja Mama umarła w wieku 105 lat i 4 miesięcy :oczami:
_________________
befana, która jak niezapominajkowa wróżka lubi spełniać marzenia :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » Mary córka Marii


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo