Zatraciłem czas w smutkach, zaplątałem się w matni;
z dzieci twych marnotrawnych może jestem ostatni;
zatroskanie o jutro wrosło w moją codzienność;
nie odtrącaj mnie matko, miej cierpliwość nade mną.
Możem zaparł się siebie i w występkach mych ginę,
możem smutkiem napełnił czułe serce matczyne;
przed twym jasnym obliczem twarz ukrywam wstydliwą;
nie potępiaj mnie matko, miej nade mną cierpliwość.
Kiedym myślał w rozpaczy, że już wszystko stracone,
pozostało pod twoją się uciec obronę;
Wysłuchałaś cierpliwie, wsparłaś w każdej potrzebie;
Nie potępiaj mnie za to, że wciąż mówię do Ciebie.
Już mnie nie raz zawiodło, to, co kruche, nietrwałe,
serce dręczą tęsknoty i pragnienia zuchwałe.
pozwól wytrwać przy tobie we wdzięczności, w podziwie
i wysłuchaj mnie matko i wysłuchaj cierpliwie.
Obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej z Rokitna.
W chwilach takich odczytów takich twoich wierszy Fredzie zupełnie zapominam ześ ty satyryk - przechera .
Marnujesz sie dla satyr politycznych ( żart ) powinnieneś cieszyć liryczno romantyczne dusze takimi strofami co tez i od czasu do czasu czynisz .
Niedościgiony tekst - przynajmniej dla Loena adepta
Z uznaniem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2009-05-05, 08:19
NO no
Rozumiem , że to maj tak wpłynął na Twoja wenę, ale cokolwiek to sprawiło , efekt jest niesamowity...
pozdrawiam
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta
Leonie ja ten wiersz pisalem mozna powiedziec bardzo dlugo, chociaz oparty jest na prostych tradycyjnych formulach modlitewnych.
Balem sie moherowego zadęcia, dmuchanego patosu, ktory mnie samego smieszy nieraz w tekstach przegwalconych modlitewnie. Nie chcialem byc tym razem smieszny.
Stad tak skwapliwie wczytuję się w opinie.
dzieki za poczytanie i koment. Widac nie jest tak zle.
Pozwolilem sobie zamieścić obraz Matki Bożej Cierpliwie słuchającej - pod moim wierszem.
Tu kilka słów komentarza:
W ołtarzu bazyliki mniejszej pod wezwaniem MB Królowej Rokitniańskiej znajduje się obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Dzieło pochodzi z pierwszej połowy XVI w. Jego autor jest nieznany, wywodził się z kręgu niderlandzkiej szkoły malarstwa. Obraz jest być może fragmentem większego dzieła. Wizerunek Maryi nie ma cech ikony. Matkę Bożą przedstawiono w sposób pełnoplastyczny, nietypowo, bo z odsłoniętym uchem.
W Rokitnie obraz ten, uznany za cudowny, znajduje się od 1671 r. Przedtem wisiał w kaplicy Zamku Królewskiego w Warszawie, otaczany czcią przez króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Wizerunkowi Matki Bożej władca przypisywał sprawienie cudu uśmierzenia waśni pomiędzy stronnictwami zwalczającymi się w czasie jego panowania. Obraz ozdobiono misternej roboty orłem królewskiej fundacji, który w formie zbliżonej do ryngrafu umieszczono w dolnej partii dzieła.
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2009-05-05, 17:01
jest tak przenikające to co napisałes że coś mi sie zaszkliło w oczach .... Ma w sobie magnes Twój tekst ... Pozwoliłam sobie skopiować Go bo .... coś mi to bardzo melodyzuje ale mam trochę chaos w uszach i pamięci muzycznej po ostatnim weekendzie w tej kwestii nazbyt obfitym chyba ... Wszystko mi gra i miesza sie na maxa ...ale intuicja mi podpowiada że w Łośnie .......
dobra..- nie uprzedzajmy faktów..
Dzięki za poruszenie
ukrytych pokładów...
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Pozwoliłam sobie skopiować Go bo .... coś mi to bardzo melodyzuje
Dzieki za pochlebną recenzję.
Rozumiem. Cieszę się, ze wiersz sie podoba, a co do melodii, to..
w trzeciej strofie brak jednej sylaby.
Tak sie widac rozmodlilem, ze zauwazylem to dopiero teraz.
Latwo rto mozna poprawic.
Chocby:
Wysłuchaj mnie
Zatraciłem czas w smutkach, zaplątałem się w matni;
z dzieci twych marnotrawnych może jestem ostatni;
zatroskanie o jutro wrosło w moją codzienność;
nie odtrącaj mnie matko, miej cierpliwość nade mną.
Możem zaparł się siebie i w występkach mych ginę,
możem smutkiem napełnił czułe serce matczyne;
przed twym jasnym obliczem twarz ukrywam wstydliwą;
nie potępiaj mnie matko, miej nade mną cierpliwość.
Kiedym myślał w rozpaczy, że już wszystko stracone,
pozostało pod twoją się uciekać obronę;
Wysłuchałaś cierpliwie, wsparłaś w każdej potrzebie;
Nie potępiaj mnie za to, że wciąż mówię do Ciebie.
Już mnie nie raz zawiodło, to, co kruche, nietrwałe,
serce dręczą tęsknoty i pragnienia zuchwałe.
pozwól wytrwać przy tobie we wdzięczności, w podziwie
i wysłuchaj mnie matko i wysłuchaj cierpliwie.
Chciałbym w Łośnie usłyszeć ten śpiew, ale...
czy wypada do takiej modlitwy - pieśni pić wódkę ?
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2009-05-05, 17:45
Cytat:
Chciałbym w Łośnie usłyszeć ten śpiew, ale...
czy wypada do takiej modlitwy - pieśni pić wódkę ?
_________________
- no to myślę że usłyszysz .... a co do - czy wypada...
oderwiesz się na tę chwilę od żłopania i sprawa załatwiona ... butelkę przykryjemy gazetą a ktoś litościwy poczęstuje tik takami ....
potem zaraz żeby dwa razy nie robić bezsensownych czynności zaśpiewam swój kawałek , bo klimatycznie zbieżny ...
cieszyć się drobiazgami
pozwól mi Boże gdy
nie ma nic za górami
są tylko moje sny
ogrzewać ciepłym światłem
tych co zmarznięci są
mieć w sercu zawsze prawdę
nawet gdy robię błąd
pocieszać utrapionych
gdy sił pozornie brak
łzy słodkie zamiast słonych
toczyć gdy wiary krach
po burzy widzieć tęczę
gdy inni ślepi są
kwiatów polnych naręczem
ozdabiać zimą dom
i pozwól mieć nadzieję
że z mroku prosto w blask
też można - choć zwątpienie
i powiedź jeszcze raz
(NN)
- no a potem hulaj dusza ... (...na temat piekła wypowiadać się w tym miejscu nie będę ...)
acha ... brakującą sylabą nie ma sie co przejmować w piosenkach takie rzeczy są zwykle niewychwytywalne ...- czasem z powodu tolerancji melodii a czasem interpretacyjnie ...
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
butelkę przykryjemy gazetą a ktoś litościwy poczęstuje tik takami ...
Najwyżej na kacu przyjdzie pisać kolejną modlitwę.
To nie jest bluźnierstwo przeciw Maryi, bo sprawy wiary traktuję serio, chociaż nie jestem fanatykiem.
Trochę mi się w tę modlitwę wpisuje pamięc po mojej Mamie, która odeszła na zawsze po kilkuletniej powazniej chorobie w grudniu 2004 roku no ale mimo tego jest bodaj jedynym sprawcą mojej przygody z poezją.
Może tam w chmurkach majowych nade mna czyta mnie na niabiańskim laptopie i cieszy sie, bo za życia choroba nie pozwolila jej zauwazyc mojego pisania i ucieszyc sie z moich wierszy.
Wolałem wpisać poprawioną wersję tekstu zanim uslyszę irytujące nieco: "No ale mi tu wszystko pasuje"
Twoja piosenka swietna. Logicznie, spójnie, radosnie.
O transakcentacji nie bedę nic mowił.
mozna sobie poradzic, owszem jak sie nie da inaczej, ale lepiej tego unikac i stosować w ostatecznosci.