POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » To drugie lustro
To drugie lustro
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
  Wysłany: 2009-06-07, 20:41   To drugie lustro

To drugie lustro



- Zrobiona z dobrego drewna – powiedział Paweł – taka cienka deseczka, oklejona drugą warstwą z innego. Tylko dwie były na aukcji. Teraz potrzebuję dokupić mały motorek – tłumaczył zaciekawionej Natalii zasadę działania „wynalazku”.

Mała przesuwna „łapka” w kształcie trójkąta miała pokazywać litery, cyfry, poruszana magnesem przyczepionym od spodu. Magik namalowany na desce, która przypominała tacę, bardzo lekką i jednocześnie mocną, uśmiechał się jednakowo, od kiedy go tam przyklejono, ponoć dość dawno. Obrzeże deski zdobiły hieroglify, znaki, punkty przenoszące myśli w różne zakamarki, tajemne drogi, których Natalia nie rozumiała, nie chciała rozumieć. Paweł zresztą też nie, on patrzył na deskę jak na deskę, a przede wszystkim, jak na kolejny projekt, koncept, kreację, kuriozum łączące przeszłą magiczną technologię z współczesnymi czip-sami komputerowymi, motorkiem, magnesem.

Gdy wyjechał na Wschodnie Wybrzeże, Natalia długo nie zaglądała do piwnicy. Wiedziała, że przyjdzie taki dzień, kiedy będzie musiała przejrzeć skarby Pawła i sama podjąć decyzję, co-gdzie. Książki powędrują na półki, notatki poczekają, drobiazgi rozproszą się po domu. Segregowała pudła, paczki, zawiniątka, paczuszki pieczołowicie popakowane przez dziewczynę Pawła. Między innymi ...

- Jak myślisz, co zrobić z magikiem? – Natalia zapytała męża, przy obiedzie, kiedy krojąc na desce w cienkie paseczki czerwoną paprykę, przypomniała sobie o magiku w piwnicy.
- Z jakim magikiem? – Mateusz nie zrozumiał pytania.

Natalia często pytała o rzeczy, o których sama myślała, pytała na skróty, bo miała wrażenie, czasem pewność, że myśli jej i Mateusza splatają się w jeden strumień, łączą i nie trzeba wszystkiego od początku ...
- Pamiętasz, Paweł zaczął taki projekt, to było po jego rezydenturze w Banff, a może wcześniej: sztuka-magia-technologia? Coś takiego, i ta deska z magikiem, pamiętasz? W turbanie i łapka?
- Aaa, to! Teraz pamiętam, no i?
- No i ... odkąd magik jest w piwnicy miałam wrażenie, że coś jest nie tak – Natalia nie wiedziała, jak to wytłumaczyć mężowi. – Pamiętasz tę historię z Polski o babci mojego kolegi, o kuchni, o babci w fartuchu? ...
- Pamiętam – Mateusz oglądał uważnie paseczek czerwonej papryki, obracał go w palcach. – Jaki to ma związek z magikiem? – zapytał, unosząc oczy na Natalię, uśmiechał się z lekką pobłażliwością.
„Następna teoria Natalki, posłuchajmy” – czytała w jego spojrzeniu.
- Taki związek, że on tam nie chce być – Natalia się zarumieniła i uznała rozmowę za skończoną. Wiedziała, że i tak nie zrozumie do końca. To nie jest do zrozumienia, to jest do czucia, do przeczucia, do widzenia i przewidzenia.
"Magik kiedyś był w różnych miejscach, te miejsca były nadal razem z nim, a teraz zamknięte w piwnicy, między czip-sami komputera, magnesami, motorkiem, przewodami..." - myślała

Nie mówiła o tym Mateuszowi, ale wcześniej kilkakrotnie przekładała pudło z magikiem. Po każdych przenosinach zapominała o nim na jakiś czas, przypominając sobie o jego obecności przy okazji następnych porządków, lub szukania czegoś w składziku Pawła. I wtedy szukała nowego miejsca, innej niszy, ukrycia dla magika w turbanie, z aukcji spiritualiów z Chicago.

- Opowiadasz – skwitował z uśmiechem Mateusz. – A jak ci przeszkadza, wyrzuć.
- To nie moje, Pawła, on musi wyrzucić – Natalia z przekonaniem akcentowała każde słowo – nie moja sprawa. Może Paweł chce skończyć ten projekt? Co wtedy?
- Zapytaj.

- Co zrobić z magikiem? Pawle? Tym w piwnicy, pamiętasz? – pytała Pawła Natalia.
Paweł przyleciał na kilka dni, żeby pomóc przy przeprowadzce, w jej pierwszym stadium, najtrudniejszym. Teraz siedząc na dywanie w swojej dawnej sypialni, przeglądał skarby, układał kartki, karteczki, notatki z zapiskami matematycznymi, komputerowymi z nadzieją, że do nich wróci, że odczyta na nowo kilka lat, które zostawił za sobą, gdy Dyanna zajmowała mu całe życie.

- Magik, mamuś, jaki magik?
Natalia spojrzała na syna i już miała powtórzyć to, co mówiła Mateuszowi.
- Ach, magik, ten magik z deski, z Chicago? – zauważyła, że syn się waha, trwało to jednak bardzo krótko – Wyrzuć, jak nie ma miejsca, to wyrzuć – powiedział, natychmiast zapominając o całej sprawie.
- Wyrzuć? Może ty wyrzuć, to twój magik, twój projekt, ja nie chcę go dotykać – odparła, zostawiając syna sam na sam z porządkami.


- No i nie wyrzucił – Natalia stała na środku mieszkalnej piwnicy, patrząc na magika w turbanie na deseczce. – Obiecywał, ale nie wyrzucił – pretensja skierowana była do Mateusza, który był pod ręką, i Bogu ducha winny musiał na nowo w pamięci szukać śladów magika.
- A ty znowu! Wyrzuć, przestań o tym myśleć, wyrzuć, przecież Paweł powiedział, że niepotrzebny.

„Koniec, kropka, nie ma problemu, wyrzuć, łatwo mówić, wyrzuć, ale jak? Od razu do śmietnika? Nie da się, bo śmieci zbierają we wtorek. Do kosza w garażu? A może tylko przestawić do garażu i w poniedziałek wieczorem przełożyć do kosza i po kłopocie?” – myślała.
- Masz rację, wyrzucę, bez sensu myśleć o tym, trzeba się go pozbyć, po prostu się pozbyć, jak najszybciej – Natalia z determinacją wzięła pudło i wyniosła je do garażu.


Dom kręcił się, wirował, rzeczy zmieniały miejsca, przestawiane, przesuwane, odkurzane, polerowane, wracały jak nowe na swoje dawne pozycje. Wszystko, by tylko się spodobać, tym, co może kupią dom.

- You know, here you don’t have to do anything, don’t touch a thing (Wiesz, tu nic nie musisz robić, nic nie ruszaj) – agentka od nieruchomości stała z Natalią w łazience przy drzwiach wiodących do garażu.
- But I want to take this mirror with me (Ale chcę zabrać to lustro) – odezwała się Natalia – I like it a lot. I've got this frame from an artist from City Art Center. I will hang a different one here. (Bardzo je lubię. Ramę dostałam od artysty z miejskiego centrum sztuki. Powieszę tu inne.)
- Do as you wish (Rób, jak sobie życzysz) – powiedziała agentka.

Wyszły z łazienki i przeszły do garażu, który nie nadawał się do pokazania komukolwiek, jeszcze nie teraz. Agentka wyraziła swoją opinię: pomalować, przesunąć, przestawić, po czym wróciły do mieszkania.


Następnego dnia Natalia obudziła się trochę później niż zwykle. Od kilku dni zresztą żyła jak nie w swoim domu. Chaos związany z przygotowaniem domu do sprzedaży, z przeprowadzką męczył ją. W sypialniach na górze panował ład i spokój. Dlatego odkładała zejście na dół jak najdłużej.

Biorąc poranny prysznic, zastanawiała się od czego ma zacząć dzień. W końcu zeszła na dół, do kuchni, przygotowała śniadanie, otworzyła wejściowe drzwi, spojrzała na prawie bezchmurne niebo, na kwiaty przy wejściu, których dzięki nocnej burzy nie trzeba było podlewać, zabrała zawiniętą w celofan gazetę:
Normal man jailed for fight at the local bar (Mężczyzna z Normal w więzieniu po bójce w miejscowym barze) zerknęła na jeden z nagłówków.

Kawa, kanapka, witamina – oficjalny początek dnia.

Usłyszawszy szum łazienkowego wentylatora, pomyślała, że Mateusz w pośpiechu przed wyjazdem do pracy zapomniał go wyłączyć. Zajrzała do łazienki przy garażu.

Lustro leżało na kaflach podłogi, w kawałkach. Miotełka i szufelka na długim drążku stały oparte o ścianę. Rama lustra wisiała na umywalce, zawisła na niej, jakby w objęciu, szukając ratunku przed upadkiem.

Natalia nie otworzyła drzwi do garażu. Wróciła do kuchni, żeby już spokojnie skończyć śniadanie.



© Elżbieta
siódmego dnia czerwca 2009 roku
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-07, 21:16   

Magik załatwił to lustro... Nie chciał być wyrzucany...

Dobre czytanie mi zafundowałaś. Masz dar Imienniczko. Potrafisz wciągnąć do środka
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-07, 22:32   

el napisał/a:
Magik załatwił to lustro... Nie chciał być wyrzucany...

El :) ... jedna z interpretacji :hyhy:
el napisał/a:
Dobre czytanie mi zafundowałaś. Masz dar Imienniczko. Potrafisz wciągnąć do środka

podziękowanie :)
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15295
Wysłany: 2009-06-08, 00:20   

A to się zmartwiłem ! Na koniec dnia - no nie, to już noc przecież ...
Więc co ? Nie ma już tego lustra ? Się rozbite leży w kawałkach. A magik cały ?
Ale żyje - jest na stronie PS -razem z Panią na Janelli w nim ...

Dzięki za opowiadanie! :)
Ładnie poprowadzane z efektownie włączonymi dialogami, ciekawymi fragmentami, które tak trudno opisać:
Elżbieta napisał/a:
Jak myślisz, co zrobić z magikiem? – Natalia zapytała męża, przy obiedzie, kiedy krojąc na desce w cienkie paseczki czerwoną paprykę, przypomniała sobie o magiku w piwnicy.
- Z jakim magikiem? – Mateusz nie zrozumiał pytania.

Natalia często pytała o rzeczy, o których sama myślała, pytała na skróty, bo miała wrażenie, czasem pewność, że myśli jej i Mateusza splatają się w jeden strumień, łączą i nie trzeba wszystkiego od początku


takie lubię i zapisy i sytuacje ...
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-08, 05:30   

Marek napisał/a:
A to się zmartwiłem ! Na koniec dnia - no nie, to już noc przecież ...
Więc co ? Nie ma już tego lustra ? Się rozbite leży w kawałkach. A magik cały ?
Ale żyje - jest na stronie PS -razem z Panią na Janelli w nim ...

Dzięki za opowiadanie! :)
Ładnie poprowadzane z efektownie włączonymi dialogami, ciekawymi fragmentami, które tak trudno opisać:
Elżbieta napisał/a:
Jak myślisz, co zrobić z magikiem? – Natalia zapytała męża, przy obiedzie, kiedy krojąc na desce w cienkie paseczki czerwoną paprykę, przypomniała sobie o magiku w piwnicy.
- Z jakim magikiem? – Mateusz nie zrozumiał pytania.

Natalia często pytała o rzeczy, o których sama myślała, pytała na skróty, bo miała wrażenie, czasem pewność, że myśli jej i Mateusza splatają się w jeden strumień, łączą i nie trzeba wszystkiego od początku


takie lubię i zapisy i sytuacje ...

Marku :) proszę bardzo.
A na zdjęciu jest to drugie lustro, "zastępcze", nowe, które wisi w BD, bo musiało jakieś zawisnąć.
Dziękuję za wysupłanie lubianych fragmentów.
Pisałam to opowiadanie godzinę :wstyd: , więc jest świeże i nie do końca wygładzone...
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15295
Wysłany: 2009-06-08, 11:07   

Elżbieta napisał/a:
więc jest świeże i nie do końca wygładzone...


eeeee, taaaaam ....
byś zobaczyła moje "świeże" - bezinterpunkcyjne .... ale jest kochana Lucynka co to poprawia osła ...
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-08, 17:17   

Marku :) dobrze, że są takie Lucynki na świecie :D
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15295
Wysłany: 2009-06-08, 20:04   

oj, dobrze ... i takie jakieś Elżbiety ... też ! :)
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-08, 22:05   

:)
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » To drugie lustro


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo