POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY AUTORSKIE » Utwory zebrane » Elżbieta » Przejścia
Przejścia
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-07-13, 05:07   Przejścia

Przejścia
(Z dedykacją dla G.)



i chciałoby się krzyczeć albo wyć, lub jedno i drugie, jednocześnie bez względu na otoczenie, ludzi, zwierzęta, krzyczeć, że boli, że niesprawiedliwie, że dlaczego, za grzechy jakieś, za błąd, za niedopatrzenie i jest siła tylko na milczenie, ciszę, która rozrywa ciało, duszę, którą się czuje i która umiera po kawałku w milczeniu, głuszy myśli, które gonią fatamorgany i same siebie i nie ma wyjścia z korytarzy pozamykanych drzwi a na wszystkich krzywe lustra a nad nimi lepkie maski i dzwonki błaznów i piszczałki ogłaszają ciągle koniec, koniec wszechświatów, koniec wszystkich końców



Drzwi prowadzące dokądś są tylko jedne. Zamykają się i otwierają wyłącznie z dyżurki. Na korytarzu snuje się zapach przypalonego mleka i kawy. W kątach czają się koty kurzu, kłębki wyczesanych włosów, zdechłe muchy i na pewno pająki o oczkach jak łebki szpilek poruszające się na okrągło.

Drzwi prowadzące dokądś otwierają się bez uprzedzenia. Wtedy należy dobiegać, żeby być przy. Otwierając się wpuszczają powiew z tam, stamtąd, powietrze bez lizolu, skażone, ale oni tego nie wiedzą.

Drzwi są kremowe, albo białawe, albo sino-białe, najbardziej kremowe, zimne albo gorące. Czasem wycierane szmatą z lizolem, żeby zatrzeć ślady z tam. Drzwi mają w sobie bardzo małe okienko, przez które i tak nic nie widać. Nic nie słychać. Nie skrzypią. Może są zbyt ciężkie, żeby skrzypieć, albo skrzypią, ale nie słychać że.

Drzwi prowadzące dokądś są granicą. Dyżurka wie, kiedy otwiera się granica i dla kogo. Przed drzwiami nie wiadomo nigdy, co jest za. Za drzwiami też nie wiadomo. To się ciągle zmienia. Trzeba szybko podbiegać, żeby zobaczyć skrawek za. Tylko jak się otworzą to widać, ale to za mało, żeby dokładnie było wiadomo, co jest tam.

Najważniejsze, żeby nie wejść za drzwi. Nie ma odwrotu, jeśli się już weszło. Ale jeżeli brak siły, jeżeli siła zamieniła się na niesiłę, trzeba wejść i być za. Na łasce dyżurki i przypalonego mleka i czasu, w którym nie ma godzin, nie ma dni, nie ma nic.

Drzwi prowadzące dokądś są tylko jedne.
Nie widać ich, gdy przychodzi ciemność.
Ale są.

© Elżbieta
dwudziestego drugiego dnia czerwca 2009 roku
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY AUTORSKIE » Utwory zebrane » Elżbieta » Przejścia


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo