Wysłany: 2009-08-18, 12:01 Dudy Bagdadu - stare dusze
Korzystaj z przymusów. Nakładaj, z uwzględnieniem czasu, obowiązek rozwiązłości w pisaniu. Korzystaj z tego tylko do samego procesu tworzenia. Nie wymuszaj na sobie formy, ani dobierania przeżyć. Tak jak przymus pracy jest kluczem, tak sztuczne gloryfikowanie, podkręcanie przeżyć duszy, może być drzwiami bez zamka.
- Zawsze chciałem napisać o Eskimosie. I dziś czekałem do drugiej nad ranem, aż spadną deszcze. Wiedziałem, że spadną. Czekałem, żeby się mój przyjaciel nie poczuł obco, nieswojo. To było tak dawno – miałem lampkę i długopis, w kieszeni resztkę gorzkiej czekolady. Rosłem. Nadeszła cieplejsza pora i zaczęły roztapiać się ściany. Słońce spojrzało na mnie
i wściekle runęło do kawy. Asfalt spływał błyszczący w głębiny. Ludzie płakali, że umrą wszyscy: bracia i matki. Płakałem ze szczęścia. To było dawno. Istniało jeszcze miasto Nowy Jork i tętniło życiem: strutym i niepewnym. Wieki temu.
- Tylko ty się utrzymałeś, na kawałku drewna. Pewnie codziennie zachody, wschody zawsze.
Nikt cię nie prosił, byś się posunął kawałek, nikt nie pytał czy zdążycie zjeść śniadanie.
Broda ci urosła długa – owinąłeś ją na pniu. Zakwitły w niej kwiaty i lodowcowe żyjątka.
Jesteś stary. Jesteś nagi i nie musisz dbać o kolor butów. W marszu zlewasz się ocean.
Twoje stopy od lat nie ruszyły się choćby o milę. Wszędzie tylko twoje oceany. I choćbyś płynął niesiony podmuchem – zawsze będziesz w środku. Samotny. Ty i Eskimos, jedno ciało, dwie osoby.
***
- Przyśnił mi się Ed Murrow.
- Ten reporter?
- Ta. Stał w centrum Warszawy i czekał.
- Na co?
- Nie wiem. Na wojnę chyba. Wciąż krzyczał ,,This is Warsaw! This is Warsaw!”
- Zabawne.
- Wszystko było szare. Nawet noc była szara.
- Lubię szary.
- Ja też.
- Ale po co on tak krzyczał, nie wiem.
- Ja też.
- Wojna to gówno. Amerykańce pewnie do każdej trumny wkładają kanistry z ropą.
Pokój, śmiechu warte. Niech się zamkną w klatce z lwami, bez broni, i niech walczą o pokój.
- Myślisz, że ludzie naprawdę wierzą w te proporczyki pokoju? Ja nawet nie wierzę w pokój, a co dopiero w wywalczanie go za pomocą broni. Pokój budowany na wojnie, gówno prawda.
Pokój budowany na pokoju, sam nie wiem. Pokój budowany na współczuciu, jeszcze gorzej, żałosny. Mówię ci, współczucie to furtka zarezerwowana dla ludzi. Myślisz, że inne zwierzęta sobie współczują?
- Nie wiemy tego, niestety.
- No nie wiemy, prawda. I co? Współczujesz nam? Słuchaj co mówię. Jeśli każdy z nas potrafi odczuwać współczucie, to jesteśmy naprawdę skurwioną rasą.
***
- Dziś starałem się być na pustyni. Brzegi obozu wciąż jednak kwitły zielenią.
I gardła też same się pleniły – bo cisza, bo morze. Horus zmęczony pełzał skronią,
w policzkach mięśnie drgały winem musującym. Skończone, pomyślałem.
Czułem się jak adenium, choć bez żony ścielonej złoto.
- Trutka ciekła tobie po zębach, po szyi, w blasku znicza. Nad tobą się spełniała
matka – wampirza i gromnicza. Zaschnięte plecy, wypite soki, które rybim nerwem skakały z osocza. Słyszę, jak twoja ciecz zgrzyta ledwo mieszcząc się w żyłach. Szoruje jak słońce –
utkana z niczego pończocha sufizmu. Pierś i pokora.
Upadaj. To praktyczne. Kolekcjonuj blizny, odkształcenia, przegrzane oczy.
Nie przejmuj się. Nie istnieje dno. Nie istnieje koniec. Wszystko jest początkiem – choć nie takim, o jakim wszyscy wciąż mówią. Nie kieruj się czasem. Wsiąkaj w płyny i podróżuj w różnych nurtach. Jeden kraj to nie świat. Jedno ciało to zbyt mało strat. Trać więcej.
Kradnij ciała, noce, życia. Kradnij śmierć. Szukaj początków. Szukaj biernie. Męcz ciało, duszę, a nie cierpliwość. Ona podlega tobie ( Nad ciałem musisz zawładnąć) - nie szukaj władzy nad tym, co tobie podlega. Okaż pewność siebie, a nie zrzuci cię z grzbietu żadna słabość.
poczytał
się nie wypowie bo się nie zna na takim pisaniu
ale lubi czytać takowe dla słów, skojarzeń, dziwnych połączeń (a może nie dziwnych?)
gamin napisał/a:
Upadaj. To praktyczne.
muszę spróbować - a tosie co poniektórzy by ucieszyli - myśle o upadkach duchowo-egzysencjonalnych
te fizyczne mam nadzieję, że już za mną (biodro boli, dzisiaj szczególnie - idę na basen - w wodzie mniej!)
Zdania kursywą to cytaty, czy wyróżnienie tych partii? Powiedz, bo dla mnie to istotne.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-08-18, 21:40
Dziękuję, Marku, za czytanie!
El, kursywa jest w jakimś sensie wyróżnieniem ( albo degradacją - nie jestem pewien ) .
Ale może rzeczywiście mogłem ją sobie darować.