na Podlasiu sporo takich mini kapliczek jest
bardzo siermiężnych - jakaś rameczka, w środku obrazek wokół kilka zasuszonych roślinek
śliczne są, obmyte deszem, wypalone słońcem, prawdziwe...
W Pieninach też. Obfotografowałam parę. Tę spotkaliśmy przy wyjściu na połoninę. Zauroczyła mnie. O mały włos bym zgapiła, bo umieszczona dość nisko - jakieś półtora metra od ziemi.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
To mnie właśnie Gabi zauroczyło, ze bez tych sztucznych, co i w moich stronach. Tam podobnie jak Mark pisze: przeglądają się w obłokach, płaczą deszczem. Niby takie biedne i smutne, ale to nie tak - są piękne bez ozdób.
Dzieki Lucy - pokornie.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty