POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Listy do przesiedleńców ( II )
Listy do przesiedleńców ( II )
Autor Wiadomość
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-02, 17:35   Listy do przesiedleńców ( II )

Listy do przesiedleńców ( II )





A nasze nocne cienie wciąż roztańczone. Ich nogi chyba nie bolą, stopy
nie nudzą dźwiękami. Szepczesz zza membrany wiary - ,, dobrze wiesz:
nie każde szaleństwo
znajduje swój kres”



Mieliśmy dla siebie niedzielny kościół. Ja, trzynastoletni znużony,
stąpałem od ławki do chrzcielnic ( gdzie moczyłem nos i wargi ),
by przymus wiary wypełnić, wypełniałem czas zabawą. Zabijałem ludzi,
najczęściej, starsze kobiety roztaczające nieprzyswajalną woń,
staro wyglądających mężczyzn, którym cuchnęły szczęki i
zwisała mocno skroń. Mieliśmy dla siebie świat między ławkami,
kiedy klękałaś przede mną widziałem twoje czerwone sandały.
Pierwszy dzwonek – drętwieją łydki, drugi dzwonek – piszczą
podeszwy słabych ludzi, trzeci dzwonek – wstaję z ulgą i wdycham
zapach dziewczęcych warkoczy, zdobionych białą kokardą. A jezus patrzał
na mnie spode łba, lekko znużony całą zabawą, lecz wisiał każdego dnia.
To wielki człowiek, myślałem, tak wisieć i nie móc poczuć twoich włosów,
to pewnie straszne męczarnie.



Te lądy są nasze, choć morze nas nie chroni. Choć świetlik na przystani
pewniejsze życie toczy - te lądy nieodkryte, które kreślimy w skroni,
to wyspy krwi zamglone
kawałkiem ciepłej dłoni.



Mieliśmy dla siebie paryskie schody. Ja, szesnastoletni wkurwiony,
wyobrażałem sobie, że jesteśmy niewolnikami uczuć, i że
kiedyś wyleje się nasza krew spod gilotyn Concordy, a ciała,
dalej butne i zdolne do śmiałych wystąpień, poczłapią wolno
trzymając się za dłonie ku ogrodom Tuilerie. W obłędnych cieniach,
w zielonożółtych świetlikach i granatowoszarych sklepieniach bylibyśmy
schowani
– ,,całe życie przed nami”, mruczałaś do ucha bawiąc się moim ciałem.
Mogli nazwać nas romantykami, mogli bezdomnymi, mogli też zadzwonić
na policję i wysapać z satysfakcją do słuchawki, że ,,OTO leżą, rozebrani,
w świetle państwowych latarni. Oto leżą! Ohydni żebracy o dziecięcych ciałach!
Leżą i gryzą się jak zwierzęta, OCH, co za ohyda, zabierzcie ich
z naszych pięknych, państwowych stopni, natychmiast!”.

Mógł to podpatrzeć malarz wyczekujący natchnienia, chciałby szkicem
utrwalić każdy ze stanów ukrwienia i później bawić się nimi
w dymie podmiejskich pracowni. Mogli nas oklaskać taksówkarze,
którzy chętnie zaśpiewają sprośne rymy każdej sprośnej parze.
,,Ja też się jeszcze kiedyś tak zabawię” – wołał brudny paryżanin, liczył okna
kopiąc puszkę w dół ulicy, aby w końcu wejść w swój karton,
przestać tęsknić, przestać liczyć.





______________________________________






Les Tuileries




Place de la Concorde
  
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-09-02, 19:41   

to najlepsze Twoje teksty, jakie czytałem ! - może dlatego (dla mnie najlepsze), że tym razem jaśniejące zrozumiemieniem w mojej niedouczonej mózgownicy... :(
acha, i takie teksty po prostu lubię ! tak więc ukłon usprawiedliwiony :padam:
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-02, 20:16   

Marek napisał/a:
jaśniejące zrozumiemieniem w mojej niedouczonej mózgownicy... :(


a moja niby douczona :rotfl:

Dziękuję, Marku, za czytanie!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Listy do przesiedleńców ( II )


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo