Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2009-10-08, 22:42
Cytat:
Czy mogę ją trochę zwolnić?
_________________
- oczywiście że tak ...wszystkie za szybko chyba śpiewam jakbym sie na samolot spieszyła ...
Wszystkie niemal są jakby szkicem do dopracowania ....
daleko im jeszcze do wersji końcowej ... - dobrze to wiem ....
sa tylko zamysłem
a zatem każdy pomysł może być wspaniały ...
Cytat:
przepiszę sobie różnice i podzielę się z Tobą uwagami.
- będę Ci ogromnie zobowiązana za tyle aż .....
klawiatury szkoda jeno ....
może da się ją przekonać żeby jeszcze nie hopsztosowała co ?
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
dzięki, nutko
jaka muzyka, taka aranżacja
ale dołóż do tego gitarę z biciami (trochę kombinowanymi) i wtedy będzie bajer!
a jeszcze gdy będą echa w refrenie !!!
gdy ZOBACZYSZ jak gram - uśmiejesz się. Lewa ręka niewiele, jakieś tam dostawki - prawą nadrabiam braki, reszta to kwestia akordów, czasem często zmienianych.
Posłuchałem obu wersji. Nutkowej i Pasikonikowej.
Nie znam się na muzyce. Śpiewam powiedzmy przy goleniu, czy innych czynnościach fizjologicznych, ale co mogę powiedzieć:
Pasikonik faktycznie skacze troche nierówno. Jakby brakło mu odrobiny determinacji, są pauzy chyba za długie odrobinę, w które ja sobie wpisywałem mimo woli: "to czy ja mam dalej grac?!" przez co piosenka traci plynność i dynamikę. Głos hm. fajny. tak romantyczno lirycznie. Szkoda ze nadmiernie "z jakąś taką nieśmiałością"
Nutkowego muzykowania nasłuchałem się sporo w Łośnieńskiej głuszy i nie tylko.
Jest płynnośc, jest dynamika, jak to powiedziano w jakimś polskim serialu (nie pamiętam tytułu) "dziewczyna spirytus!" , ale tak przez wrodzoną fredność ale i z dobrego podroba: w konwencji tych Twoich audycji strasznie mnie irytuje to ględziarskie objaśnialstwo. Opowiadanie o czym to będzie. Albo w jakich okolicznościach to powstało.
Zdradzasz puente, klimat krtory ma wytworzyc muzyka i sluchacz (taki na przykład fred) nudzi się po prostu. Nie ma żadnego elementu zaskoczenia, szukania nastroju, wychwytywania mysli, tylko skwapliwe porównywanie, tego co grają z tym co przedtem opowiadali i potakiwanie, no faktycznie, zgadza się, to jest o tesknocie itd.. Słucham takich rzeczy na raty, bo zwyczajnie nużą. Najlepszą muzyk, najciekawszą poezję mozna w ten sposób ukatrupić. Skoro już trzeba gadać, może mówić bardziej tajemniczo, może o czym innym, nawet to "sporo ostatnio podróżuję" może zabrzmieć intrygująco i ciekawie. Artysta powinien być trochę magiczny i tajemniczy, a nie tak rozbierać się do samej kuchni i podomki. Nawet felczer zapisujący receptę na kaszel zajrzy pacjentowi w gardło, osłucha go, o cos tam zapyta, po czym sięga po dlugopis i powiada, juz wiem. a nawet nic nie mowi. No i jest wrazenie. Jaki on mądry i wykształcony. Gdyby jak z ksiązki recytowal pacjentowi: To typowe objawy influenzy ktora charakteryzuje sie tym a tym, stracil by ten nimb tajemniczosci a zyskał miano nudziarza.
Strasznie się rozgadałem, Ale może nareszcie z dobrym skutkiem. ufff.
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2009-10-10, 09:32
Cytat:
gdy ZOBACZYSZ jak gram - uśmiejesz się. Lewa ręka niewiele, jakieś tam dostawki - prawą nadrabiam braki, reszta to kwestia akordów, czasem często zmienianych.
- nie ważne jak ....ważne jaki efekt to przynosi .....
a ze efekt jest - palce lizać
to słychać ...
i o to chodzi
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami