Interesujący wiersz z lekkim powiewem mroku. Niedopowiedzenia pierwszej strofy zastanawiają i intrygują, druga dodaje smutny nastrój końca (schyłku), a w ostatniej strofie bezpośrednio ukazuje się obraz PL-go. I same trzy wersy ostatniej strofy trochę już o nim mówią, utrzymane w mrocznym klimacie i piękne jednocześnie: „stojąc oprawiona w białe ramy / przeszywam mrok szukając śladów / nim nadejdzie mroźna dama”. Ale ta puenta to dopiero początek. Co ją spotka w tym mroku, czy odnajdzie ślady? Jakie ślady? Dobrze, że sam mogę sobie na te pytania odpowiedzieć, że nie zostało to dopowiedziane.