w drzwiach deszczu
wyważonych przelotnym słońcem
stoję
marionetka po ciemnej
stronie światła
chowam się za swoim cieniem
nieistotnie czekająca
postać dramatu
w zgodzie z fatum
krok do przodu to dłuższy sznurek
pomarańczowy lewa dłoń
nić sunąca do grudki serca
niewidoczna
szarpnięta
karmi łzy
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Marku, tak, czytałeś. Tu jest DA, utwory zebrane Po prostu od czasu do czasu przenoszę tu wiersze z ogólnego forum, żeby się nie pogubić, a innych "zmylić"
Nad zmianą pomyślę serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E