Wysłany: 2009-10-23, 10:07 dzień dobry - przyszłam na koronację
dzień dobry - przyszłam na koronację
dwa lata temu w sierpniu zabiłeś świerszcza
trzy minuty szukałeś na niego haka
a potem otwartą dłonią
rozmazałeś między koniczyną a szlag wie czym -
małe ścierwo z podwiniętymi nóżkami
łąka nie zadrżała ohydą – nic z tego
nawet niepylak roześmiał się z ulgą
bo polowałeś i na jego trzepot
maki zapulsowały czerwienią
a z traw na przekór wylęgła się cisza -
taki pełzacz zdziwienia i faktu
wycierając ręce rzuciłeś – powodzenia
w bredzeniu o wyższości miłości nad mierzwą
o celności mowa bo korona z dzwonkiem
to spazm niespójnych przemilczeń
15.10.09
_________________
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty