_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
nooo ... się udało "wytworzyć" kolorki ...
a jak piszę to już znikły - jak ten motylek panienkowy
co zapewne sobie z kwiatka na kwiatek ... pofruwowuje ...
nie wiem czy to znowu wina mojego kopmuterka czy te kolory w dali, za łąką jakieś takie nie zielone - smutnawe raczej ...
nooo i nie mogę nic napisać bo się zamknęły kolory...
a pejzaż prawie jak z mojego Łośna - te łąki, za nimi krzewy, las ...
tyle, ze pośrodku nie ma takich roślin jakie tutaj znajduję ...
czasem kopy siana, coraz rzadziej krowy, konie ...
niekiedy przylatują żurawie i drą się w niebogłosy ...
sąsiad ma dwie kozy ...
a u Ciebie motylkowa panienka (śliczna, kolorowa) więc trochę smutnawo - i te kolory nieco bure (ugrowe ?) z tyłu ...
cały kolaż jest z fragmentów różnych zdjęć robionych przeze mnie i tu i tam.
Pole jest z miejscowości na południu mojego stanu, jak spojrzysz uważnie, to na dole w lewym rogu zobaczysz pasącego się konia. Zdjęcie robiłam bardzo wcześnie rano, w czerwcu któregoś roku.
Panienka, to fragment rzeźby, gdzieś w Wiedniu, nie pamiętam nazwy, aże wstyd, ale to również dość dawno było, cała grupa postaci, gdzieś w parku, gdzieś w pobliżu rzeźby Mozarta.
Ubrałam ją w skrzydełka motyli, które fotografowałam na wycieczce do innego stanu, bardzo południowego.
Kwiaty białe też są z tego stanu, co skrzydełka.
Kolory? akurat takie, bo mi chodziło o krajobraz o bardzo nierealnej porze ...
serdeczności Elżbieta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
tak, Marku, tak jest, jak piszesz, ale warto choćby z pamięci pewne rzeczy utrwalić, prawda?
serdecznie Elżbieta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Julio :)
ależ to nie Twoja wina
to wina mojego wklejania, przepraszam. nie wklejam załączników z adresem netowym, jak zalecał Marcin admin i stąd brak kolorków, jeśli się nie kliknie na obrazek.
ale za to jaka radość, jak się odkryje to, co pod pierwszą wersją/warstwą obrazka, prawda? i jakie ćwiczenie dla wyobraźni!
serdeczności Elżbieta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
przystanęłam li tylko dlatego, że ujrzałam błękitne plamki
Elżbieta napisała:
Cytat:
(...)
cały kolaż jest z fragmentów różnych zdjęć robionych przeze mnie i tu i tam.
Pole jest z miejscowości na południu mojego stanu, jak spojrzysz uważnie, to na dole w lewym rogu zobaczysz pasącego się konia. Zdjęcie robiłam bardzo wcześnie rano, w czerwcu któregoś roku.
Panienka, to fragment rzeźby, gdzieś w Wiedniu, nie pamiętam nazwy, aże wstyd, ale to również dość dawno było, cała grupa postaci, gdzieś w parku, gdzieś w pobliżu rzeźby Mozarta.
Ubrałam ją w skrzydełka motyli, które fotografowałam na wycieczce do innego stanu, bardzo południowego.
Kwiaty białe też są z tego stanu, co skrzydełka.
Kolory? akurat takie, bo mi chodziło o krajobraz o bardzo nierealnej porze ...
serdeczności
Elżbieta
chciałam dać upust fantazji, ale w obliczu Twoich, Elu, słów - nie mogę, nie wypada
wiele spostrzeżeń, czasu, pracy - efekt imponujący
źrebaczka też dostrzegłam, trawkę pogryza
motylkowa postać zdaje się być jakby z innego świata
czy tło nie jest w przebłysku sepii o nierealnej porze?