No i czegoś nowego się dowiedzieliśmy....Dziś oglądałam w tv audycję z Elżbietą Dzikowską o afrykańskich zwyczajach pogrzebowych.....z tańcami i wyżereką....
Do zobaczenia na górze......
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni
ładne te fotki, ale balowanie na grobie własnej matki, mnie jakoś nie podchodzi. pewnie kwestia tradycji, a może co innego? gdyby tak sobie wyobrazić świeża stratę kogoś najbliższego, to mało radośnie się robi, a i bal jakby nie bardzo korespondujący z nastrojem
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Dołączył: 06 Cze 2008 Posty: 301 Skąd: Kingston, Ontario KANADA
Wysłany: 2009-11-01, 19:50
Pewnie nikt nie baluje na grobie matki, zwłaszcza krótko po pogrzebie.
Ale ja nie widzę nic złego w zwyczajach np. meksykanskich:
http://mrutrips.geoblog.pl/entry?id=28342 http://www.odkryjmeksyk.p...w-karnawale.htm
Ale wracając do moich zdjęć, ten krzyż widuję w drodze do pracy. Widać że ten, który tam zakończył swoją drogę, miał przyjaciół z poczuciem humoru.
Pewnie nikt nie baluje na grobie matki, zwłaszcza krótko po pogrzebie.
Ale ja nie widzę nic złego w zwyczajach np. meksykanskich:
Michale, czy ja się upieram, że to coś złego?
u rodaków, nie zachwyca mnie jedynie, ta łatwość i ochoczość z jaką nagle zaczynają hołdować innym tradycjom. nie jestem szczególną tradycjonalistką, ale w takim duchu i takich zwyczajach, się wychowywałam. nie widzę powodu, więcej - chęci, bym nagle zaczęła się przystrajać w dynie i nieważne, czy to po świeżej, czy dawniejszej stracie. jakoś nie widzę powodu, do radości i balowania na cmentarzu. niczego nie ujmując Twoim fotkom, bo są bardzo ciekawe, zwyczaje, poznać można również, jako coś w naszym pojęciu kuriozalnego. Meksykanie maja własne, Żydzi jeszcze inne i my także. przyznam się, że od lat, szlag mnie trafia, gdy na dzień przed Świętem Zmarłych, czy w sam dzień, rozradowane dzieciaki, dobijają się do drzwi, po cukierki. Polacy, z resztą od kiedy sięga pamięć, uwielbiali, wyłapywać zwyczaje innych narodów. nie rozumiem, skąd taki pęd, do bądź co bądź sprzeniewierzania się temu w czym się wzrosło od dziada pradziada
a zdjęcia świetne
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Bardzo ciekawe fotografie i obejrzałam z zainteresowaniem. Co do zwyczajów? Różne jak świat, w którym żyjemy.
Odniosę się do refleksji Ev... Też nie jestem jakąś szczególną tradycjonalistką, ale wczoraj to mnie złość poniosła na grupę dzieciaków pracowicie smarujących auto sąsiada czymś smierdzącym na kilometr. To na pewno nie był psikus przebranej gromadki, ale zwykły wandalizm. Dla równowagi - inna grupa pracowicie wysprzątała miejscowy kirkut. Ot... Takie obserwacje moje.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty