Czekając na Godota
czekasz...
na swoją miłość.
Myślałeś, że już była,
ale jej
- nie było.
Ja także
na nią czekam,
troszkę zawstydzona
i słucham, czy nie puka
otwieram
- to nie ona.
Czekając na Godota,
czekamy na swą miłość.
Lecz Godot nie nadejdzie,
bo nigdy go nie było.
Od powtórzeń aż gęsto. Dla mnie raczej wprawka, bo nie wiersz jeszcze.
ps. Kropka w tytule zbędną jest
Pozdrawiam
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-08, 19:56
Danutastefania napisał/a:
Czekając na Godota,
czekamy na swą miłość.
Lecz Godot nie nadejdzie,
bo nigdy go nie było.
Stworzyłaś myśl, tylko co to za myśl? Miłości nigdy nie nadejdą? Z jednej strony odbieram to jako nihilizm, a z drugiej nie mogę się opanować od śmiechu.
Nie musisz pisać, że ,,Godot nie nadejdzie, bo nigdy go nie było", ponieważ, KAŻDY, kto zna postać Godota, wie to, co napisałaś i taka sztucznie podkreślana oczywistość tylko go zniechęci do tekstu.
No i za Elą, powtórzenia tutaj nie grają zupełnie.
Trochę testuję te teksty na tzw. zwykłych ludziach...oni też lubia czytać poezję...jeśli jest emocjonalna , w miare związła...
Każdy kto zna...Godota...pojęcia nie masz jak mało ludzi słyszało o takiej postaci...