dałeś mi ucho jeszcze ciepłe
pulsujące dźwiękami
paletę barw
gdzie żółć z czerwienią
w południowym studium
miesza się rzeczywistość
kwitną słoneczniki
na stole otwarte tuby
dałeś mi oczy szeroko otwarte
zieleń z błękitem w jedno
wzburzone fale
gdzie namiętność do życia i śmierć
krótkie kolorowe pociągnięcia
łany zbóż zalane słońcem
gwiazdy skąpane w stawie
on i ja
dałeś mi usta rozchylone zachwytem
pełne smaków letniego popołudnia
na oparciu bezpańska męska koszula
zapach pragnienia
słyszysz
wiruje walc
22.03.2010r.
..........
czytam i myślę (zazdrośnie ) hojny kochanek
ofiaruje aż tyle za jeszcze więcej
powolutku z namaszczeniem zbliżam się do puenty
czując, że ta mnie powali…
i faktycznie, leżę!
zawirowana nie-walcem
obrazem "bezpańskiej męskiej koszuli"
i "zapachem pragnienia"
Li Am
uwiodłaś słownym wyczekiwaniem
i gdy już już nastąpić miał zenit
głucho trzasnęły drzwi…