Oj ellu przegapiłam Twój post Dziękuję, że zajrzałaś ...też mam sentyment do haftowania
ella_hagar napisał/a:
Moja mama cudnie haftowała, szydełkowała i cuda robiła na drutach.
Mam do tego sentyment.
Moja nie ale jestem samoukiem, zawsze podziwiałam te jednobarwne lub wręcz tęczowe arcydzieła, więc próbowałam. Na pewno nie są tak piękne jak prawdziwych hafciarek ale lubię je
Skarpetki też cerowałam i oczka również podnosiłam
Cieszę się, że do mnie zajrzałaś
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
widziałam kilka operacji zaćmy. osobiście wydawało mi się to straszne,
ale w rzeczywistości nic się nie czuje.
ale cóż z tego? terminy są takie, że hej, nawet 2-3 lata trzeba czekać.
Moja mama właśnie po operacji, dwa lata temu jedno oko w tym drugie. Potem antybiotyk w kroplach co 4 godziny, zakaz dźwigania i schylania
A co do haftowania, to dość dawno już nic nie wyszywałam-haftowałam...
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
kto wie, może jeszcze do tego wrócisz.
a ja nabrałam chęć na haft krzyżykowy. jest bardzo łatwy
i ładnie wygląda. no ale tyle mam na głowie, a na hafty
mi się zebrało. powinnam potrząsnąć głową i wrócić
do rzeczywistości.