Tak Marku cała serwetka jest podzielona na 16 kwadratów za pomocą mereżki( to te widoczne niteczki pomiędzy) i na każdym kwadraciku jakiś element kwiatowy ...kiedyś bardzo lubiłam taka "zabawę"
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Amando Hafciarko ty! No, proszę, proszę, jaka z ciebie hafciarka.
Moja mama cudnie haftowała, szydełkowała i cuda robiła na drutach.
Mam do tego sentyment.
Wiesz, że ja też umiem haftować?
Kiedyś modna była np. odzież dżinsowa z haftem na kołnierzyku czy na kieszonkach albo w ogóle na przodzie kurtki i haftowałam koleżankom. Serwetkę też bym wyhaftowała…
Ale dziś, jak trzeba, haftują maszyny – komputerowo wyhaftować można wszystko…
Umiem też świetnie cerować, ale to dziś sztuka bezużyteczna.
W czasach kiedy wszystko było na kartki, cerowanie skarpet sie przydawało. Dziś dziurawe skarpety się wyrzuca. To tak, jak z repasacją pończoch – repasacja zwana także podnoszeniem oczek
Z wyrazami sympatii za to haftowanie, Amando.
_________________
Daria [Usunięty]
Wysłany: 2009-02-15, 22:04
Ładne te starocie- ten trzeci zwłaszcza:):):) podaruj jeden a odkryje się serce kwiatka:)