Wiek: 115 Dołączył: 24 Sty 2009 Posty: 862 Skąd: ze wsi
Wysłany: 2009-10-08, 00:17
gamin napisał/a:
dziewiętnaście wersów czasownikiem?
Przepraszam. Policzyłem przed napisaniem i nie wiem skąd mi te dziewiętnaście się wpisało. Oczywiście jest ich jedenaście i tak miał brzmieć mój wpis.
To i tak za dużo.
Jednak nie o "miażdżącą krytykę" tu chodzi a raczej o zachęcenie Krzyśka do poprawienia tego wiersza.
Nie zawsze coś, co w pierwszej chwili wydaje nam się dobre musi takim być. Pisząc na forach i czytając komentarze nauczyłem się krytycznego spoglądania na własne. Zrozumiałem, że nie po to wytykają mi błędy i podsuwają pomysły naprawy, żeby mnie zdołować ale, żeby moje pisanie uczynić lepszym. Dziś bez żenady poprawiam nawet te stare, do których mam nawet największy sentyment.
I to jest celem mojej krytyki w stosunku do (tu) Krzyśka.
Absolutnie nie powinien się zniechęcać bo ma potencjał.
A o sarkaźmie nawet nie pomyślałem. Ot, taka niefortunna pomyłka :-)
_________________ (...) Czy czerwone
słońce
zachodu rzeczywiście
końcem
jest świata - promieniście
od lat
ginące co wieczoru?
Czy świat
jest tylko grą kolorów? (...)
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-10-08, 00:27
Ważnym jest krytyczne patrzenie na własne komentarze, ale dużo ważniejsze jest krytyczne patrzenie na własne pisanie, bo, mimo, że tak jak mówisz - z reguły ludzie nie chcą źle, wręcz przeciwnie - starają się pomóc doskonalić autorowi, to jednak internet jest wielką przestrzenią, z którą trzeba być po prostu ostrożnym. Trzeba znać umiar, nawet w przyjmowaniu krytyki od drugiej osoby.
Co do liczenia, to tak sobie później pomyślałem, że dziewiętnaście - jedenaście, można się pomylić przy pisaniu . To i tak za dużo - tutaj masz rację.
Może Krzysiek, niezniechęcony, pojawi się za moment i wstawi coś świeższego
No no, człowiek na dwa dni zniknie i tyle komentarzy się pojawia
Postaram się na wszystkie odpowiedzieć:
skaranie boskie napisał/a:
Cytat:
Odpowiednio użyta inwersja może być doskonałym środkiem wyrazu ale tu jest zbędna. Wiersz tylko by zyskał na poukładaniu słów we właściwej kolejności.
dzięki, pisząc następne wiersze będę zwracał na to uwagę. Tego co już napisałem nie zmieniam.
skaranie boskie napisał/a:
Cytat:
Wkleiłeś to w dziale "moje pierwsze wiersze". W autokomentarzu dodałeś, że opisuje starą historię a jako swój wiek podajesz (hm...) 22 lata. Chętnie poczytam twoje "drugie" wiersze, zakładając, że są
Tak. Wkleiłem to w dziale moje pierwsze wiersze ponieważ poezją interesuje się od niedawna. Akurat ten wiersz powstał wiosną tego roku, ale już dwa lata temu zdarzyło mi się kilka utworków napisać, lecz gdy na nie spojrzę dzisiaj to mam wrażenie, że mają z poezją tyle wspólnego, co rąbanie drewna z muzyką
Jak na razie mój dorobek jest skromny (napisałem ok 30 wierszy)
Następne będą na pewno!
skaranie boskie napisał/a:
Cytat:
Nie zawsze coś, co w pierwszej chwili wydaje nam się dobre musi takim być. Pisząc na forach i czytając komentarze nauczyłem się krytycznego spoglądania na własne. Zrozumiałem, że nie po to wytykają mi błędy i podsuwają pomysły naprawy, żeby mnie zdołować ale, żeby moje pisanie uczynić lepszym. Dziś bez żenady poprawiam nawet te stare, do których mam nawet największy sentyment.
I to jest celem mojej krytyki w stosunku do (tu) Krzyśka.
Absolutnie nie powinien się zniechęcać bo ma potencjał.
A o sarkaźmie nawet nie pomyślałem. Ot, taka niefortunna pomyłka :-)
Ja nie odebrałem tego jako jakiś atak, tylko radę, sugestię. Więc wszystko jest ok. To co tutaj piszecie jest dla mnie bardzo ważne. Dowiaduję się co inni sądzą o mojej skromnej twórczości.
Jeśli chodzi o wprowadzanie zmian w wierszach, to w zasadzie za każdym razem patrze na nie inaczej i zmieniałbym je nieustannie. Sądzę, że lepiej żeby pozostały takie jakie są.
Patrząc na stare wiersze będę mógł zauważyć własną ewolucję pisarską...
No ale jak bym się już w dalekiej przyszłości pokusił o wydanie tomiku poezji, to pewni coś bym przy nich podłubał.
kiedyś Cię znajdę
spotkam na drodze przypadkiem
gdzieś w park
usiądziemy na jednej ławce
a gdy Cię już znajdę
dam kosz pełen truskawek
we włosy kwiaty wkładać będę
łaskocząc nieznośnie policzki
czułym szeptem ozdobię poranki
uśmiechem przeplotę południa
dreszczem wieczory
czochrać będę włosy tańczące na wietrze
patrzeć na oczy przymrużone
w słonecznym blasku
i gdy padać będzie parasol otworzę
a gdy w końcu odejdziesz
opadną z drzew liście
grzebiąc pod sobą kwiaty
głowę wtulę w płaszcz
i pójdę przed siebie
z wiatrem północnym
a wiem, że odejdziesz
zawsze odchodzisz