Zbiór opowiadań. A raczej zbiór niemożności - ludzie, którzy pod wpływem absurdów życia i ciężaru egzystencji uginają się, trzeszczą w szwach. Błądzą, odnajdują się i kiedy wydaje się, że to już, już są, już się stali, koło absurdu rusza po raz kolejny. Następujący po sobie bohaterowie są, jak mi się zdaje, żywym dowodem na to, że nasza świadomość jest kwestią czasu. Zmiana naszej świadomości nie jest postępem, lecz tylko kolejnym skrętem, równie niepewnym jak każdy poprzedni, na drodze bez wyraźnego celu.
Piękna literatura. Język, ach, co za język.
Sartre to, krótko mówiąc, fascynujący pisarz.