POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Dziecinada
Dziecinada
Autor Wiadomość
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-26, 18:02   Dziecinada

Dziecinada
bezwstydnikom i iluzjonistom



1.Córka Stolarza.
To jej jedyna miłość. Lekko - dłutem i palcem - wzdłuż okiennicy, gdzie światło się zagina, ulatuje, powraca. To jej największa zima i pierś lekko wstrząśnięta, gdy zeskakuje z grzejnika. Otwierając, ojciec tworzy wiry i tornada, kawa wychyla się z dzbanka, by przywitać pana.
A kiedy przed wschodem ojciec szykuje poranek pracy, ona w sennym refleksie roztrząsa róże, wstaje zmierzwiona, by uchylać szyjkę i rozgrzewać trzonki wszystkich narzędzi.


XXX
Y (Siedemnastoletni Bretończyk):Wdzięczny ci jestem, że ten staroświecki płaszcz bierzesz z moich dłoni, że porywasz go do tańca, gdy ja tymczasem wychodzę z ciała, kręcąc płytą gramofonu, to w lewo – piersi wracają, to w prawo – piersi dalej płyną. Wdzięczny jestem, że nasze oczy przeszły punkt newralgiczny – brak zapalnych tematów, spojrzenia z zasady głupie i speszone, świece stanowiące o klimacie i zbyt głośne zgrzytnięcia okien.
Y ( Narzeczona Tanatokosmetologa): To nic trudnego. Niekiedy trzeba zrekonstruować część twarzy, uwypuklić zmiażdżone ramiona, ale na ogół procedura ta obejmuje półgodzinny monolog połączony ze zwykłym, stonowanym i sennym makijażem.
Y (Rozmarzone bękarty Beatników w drodze): Wyjedźmy do Ameryki - zbierać sałatę, błądzić po hotelach, pieprzyć się w hotelach, demolować hotele, uciekać z hoteli, zbierać kukurydzę.
Y ( Humbert Junior): Tobie nieletniość służy, te słabe nóżki, lekka świadomość, warkocze dłuższe niż bluzki. Policja mknie tak cicho, jakby była świerszczem.
XXX



2. Kochanki Żonglera.
Ona tak zręcznie uciska – nazwijmy to po imieniu - moją samotność. To czyni ją erotyczną do głębi. A więc przyjąłeś puste formuły – niebieski szlafrok i poranne wychodzenie z kubkiem kawy na balkon jednego z bloków Cygańskiej Góry. Widok na stocznię zachwyca. Masz dwadzieścia jeden lat i zamknąłeś się we wnęce jej policzka... ,,Marino, zabrałaś ze sobą wszystkie odpowiedzi”... Jak mocno świecą grzbiety dźwigów! Widzisz?

Panna czerwień
Między palce stopy wpleciona trawa,
po grzbiecie biegnie krucha ryjówka -
z mojej wargi tkana czułość i słodycz.

Panna zieleń
Jest na moich plecach wciąż wolna kolumna,
mieszkam na stopniach burdelu i otwieram oko
pończochy coraz szerzej. Są w moim ciele
wciąż wolne usta.

Panna czerń
Od smażalni zaczął bić ten fatalny zapach maja:
za barką lat szesnaście i ssanie własnych piersi.
Na brzegu – niczym groźba - mętna żółta piana,
a w sercu znów coś rośnie, podgryza, błądzi, sierdzi.
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-26, 18:05   

http://www.youtube.com/watch?v=JLgvrIzHjzo
http://www.youtube.com/watch?v=RYDhw8_lAn0
http://www.youtube.com/watch?v=5o_fKi6xTKc

sz ś ż
 
 
menałe 
Małgorzata Helena


Wiek: 54
Dołączyła: 25 Sie 2009
Posty: 5262
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-05-26, 18:12   

Tekst palce lizać ;)
fajnie że można Cię znowu tu poczytać

to wykradam:

Cytat:

Ona tak zręcznie uciska moją samotność. To czyni ją erotyczną do głębi.


a muza, no cóż :padam:
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-27, 19:51   

:)
 
 
Krzyżówkowy Pan 

Wiek: 35
Dołączyła: 18 Sie 2009
Posty: 343
Wysłany: 2010-05-28, 03:40   

Cytat:
Wdzięczny ci jestem, że ten staroświecki płaszcz bierzesz z moich dłoni, że porywasz go do tańca, gdy ja tymczasem wychodzę z ciała, kręcąc płytą gramofonu, to w lewo – piersi wracają, to w prawo – piersi dalej płyną. Wdzięczny jestem, że nasze oczy przeszły punkt newralgiczny – brak zapalnych tematów, spojrzenia z zasady głupie i speszone, świece stanowiące o klimacie i zbyt głośne zgrzytnięcia okien.


Dooobre :)
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-28, 14:15   

Buziak dla Pana!
(Jak to brzmi...i like it)
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2010-05-28, 21:34   

kamil kwidziński napisał/a:
a w sercu znów coś rośnie, podgryza, błądzi, sierdzi.


Szkoda, że w moim jeno to!

Lubię to Twoje "obrazowanie". Jak wiesz.
 
 
malarz malarz 
malarz malarz


Wiek: 34
Dołączyła: 10 Cze 2010
Posty: 120
Skąd: Sieradz
Wysłany: 2010-06-11, 13:42   

piękne to wszystko Twoje. Zdejmuję cylinder.
_________________
lubię chleb, więc sobie zjem
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-12, 21:46   

O nie, kobietom w cylindrach jest bardzo do twarzy, więc proszę nie zdejmować.
:)

Za czytanie dziękuję.
 
 
Wilcza Kasza 

Dołączył: 21 Wrz 2010
Posty: 17
Skąd: POLSKA(Sieradz-Kalisz)
Wysłany: 2010-09-22, 20:14   

K*** no, dobre. Za dobre... Mocne, aż w płuca drapie.

Jak:

"Wierzyli, że on użyje magicznych zabawek,
lecz ksiądz bawił się zwyczajnie w doktora"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Dziecinada


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo