Elżbieta
E.M.B.A.
Wiek: 27 Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 18479
Wysłany: 2010-06-12, 06:23 gdy na dachu ludzie obcy
gdy na dachu ludzie obcy
wystukują rap młotkami
pójdę gdzie poniosą oczy
się nie będę niczym martwić
czy dachówka trochę krzywo
lub czy rynna biegnie prostą
później będę im wydziwiać
no i poślę gdzie pieprz rośnie
cisza była zwiewnie miło
dom spokojny las i łąki
ale dachu się zachciało
i z porządkiem mam rozłąkę
papa dykta gwóźdź i śruby
deski świdry młoty belki
każdy krok to krok od zguby
niebezpieczny czas peelki
wieść się niesie w okolicy
z wiatrem liściem rzeki falą
że JanElla już dni liczy
do prac końca by pochwalić
się tym dachem teraz w deszczu
chociaż sucho i słonecznie
było kiedyś będzie jeszcze
bo bałagan nie trwa wiecznie
ucichną młotki świdry i piły
odjadą fachowcy w siną dal
wierz mi o gościu roztomiły
wtedy JanElla urządzi bal
sarny powrócą i wiewiórki
lisy kojoty bizonów sto
będzie przemiła z ciszy powtórka
i dach czerwony jak ze snu
i dach czerwony prosto ze snu
dach, dach czerwony jak ze snu
all together now :
i dach czerwony prosto ze snu
© Elżbieta
dwudziestego trzeciego dnia października 2009 roku
_________________przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E