... nie są smutne zostawione sobie
żyją gęstnieją przechwytując szczeliny
zielonostrady cienia zakamarki do pewnego
czasu bez bluszczu rozwierają kamienie pęcznieją
ścieżki do podchodzących odważnie korzeni
wysypują nasiona łączą kwiaty
dzielą na kalendarium dat zbieranych
na bukiety od-święta i na od-codzień
w takie ogrody lubię wchodzić bez pukania
zaszywać się w przydługie swetry trawy
deptać po palcach kretom modliszkom
pszczoły zatrzymywać w pół dźwięku
po cichu pleść trzypotrzy
wchodzić tam sama bez klucza
jak pod iglastą górę prezentów
zagadek na kokardę
po otwarciu koniecznie nie czekać
natychmiast przeżyć w całości
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E