Wysłany: 2010-12-12, 02:42 Jesteś tylko zwykłą dziwką!
(frag. z 'Miasto jest nasze')
3.Jesteś tylko zwykłą dziwką!
Seks w łóżku, seks w autobusie, seks w pociągu, sześć godzin seksu, seks w teatrze, seks pod mostem, seks w samochodzie, seks w sklepie spożywczym, seks na strychu, seks na peronie, seks w piwnicy; weź mnie rozlicz, ile w tym prawdy, ile kłamstwa. Pięć partnerek łóżkowych, w tym cztery miłości. Jestem tylko zwykłą dziwką, puszczam się w każdą stronę, nie patrząc na konsekwencje, nie patrząc czy jestem jeszcze zdrowy. Żona też jest dziwką, całe miasto o niej mówi, słyszę tylko szepty – Patrz jaka ładna dziwka / Patrz jaki brudny, brzydki alfons.
Seks pod mostem, nie było krzyku i jęku. Musiałem rozjebać, życie mi nie pasowało. LSD, kokaina, haszysz, alkohol, trzy godziny snu, LSD, haszysz, praca, kokaina w przerwie obiadowej, koniec pracy, alkohol, haszysz, kokaina, seks pod mostem, na plaży, w kinie, w toalecie, haszysz.
Seks w łóżku, trudny i proszący. Jej praca, jej smród. Krzyki, sąsiedzi nie pukali bo się bali. Żadnych innych seksów nie pamiętam, za wszystkie inne po pijanemu nie przepraszam. Proszę o wymierzenie pokuty.
- Jesteś tylko zwykłą dziwką!
Jedna z pięciu kobiet miała kota, kochała go miłością, bardzo niewzajemną. Kocur, szczał i srał po całym pokoju. Poprosiła mnie abym się nim zaopiekował, kiedy ona będzie u swoich rodziców. Czarny kot i mój kurewski zapał.
Przez pierwsze kilka godzin było znakomicie, czarnobyl nie robił pod siebie, potem nagle zaczął się dławić. Może to spóźniona reakcja wyjazdu jego ludzkiej matki. Może karmiła go piersią, może miała jakieś komendy. Osiem godzin po wyjeździe, kot zadławił się kocią karmą z puszki. Nigdy więcej kota, nigdy więcej puszki. Zadzwoniłem powiadomić matkę kota, o tej strasznej wiadomości. – Ty sobie chyba kurwa żartujesz, to nie może być prawda. Pewnie go kurwa zjebie udusiłeś, albo dodałeś mu gwoździe do karmy. Możesz już wypieprzać z mojego mieszkania. Ja ci kurwa zostawiam Edka na jeden dzień, a on zdycha po kilku godzinach, no ja pierdole!.
To jest miłość. Matki do kota. My już nigdy więcej się nie zobaczyliśmy. Jej zboczenie kontra moje gwoździe, jej mieszkanie kontra mój pensjonat, jej rodzina kontra moja, zwycięstwo tych pierwszych przez bolesny, śmiertelny nokaut.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E