nocą dorzucają nutek do ogniska
chociaż ranek blisko wcale nie chcą znikać
o herbatę proszą wiatr już trochę chłodny
w lesie jak co roku wrzesień pali brzozy
ref. natchnieni Bieszczadem
zbierają krople rosy
by piosenką nową
połoniny skropić
natchnieni Bieszczadem
zrywają strzępki mgły
błękit nad czerwienią
na jesieni lśni
śmieją się dusiołki kiedy o poranku
wiersze płyną rzeką ty też w śmiech się zanurz
babie lato złapie w sieci zapomnienie
do domu którędy - nagle powiesz - nie wiem
ref.
nosi na piosenkach wiatr wspomnienia żywe
czasem się zapomni i zatrzyma w Krywem
Cisna była blisko wieczorem doleciał
nuty natchnionemu na ucho wyszeptał
ref.
niby jesień krótka już za mgłę umyka
zaraz dorzucimy drewna do kominka
ale gdy pod kołdrą nóg jest tylko para
zimno natchnionemu może świerszcz choć zagra