POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Nieistotność
Nieistotność
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-03-11, 17:37   Nieistotność

Nieistotność



Ulica była pusta.
Jest takich wiele na przykład w snach. Gotowe na przybyszów, wyciągające ramiona perspektywy w głąb, w poprzek, na skróty, załamany przełaj. Kocie łby, żwir, asfalt. Popękane, udające przeszłość, przepływ czasu, który jeszcze się nie zdarzył. By był, niewątpliwie konieczny jest przybysz, lub choćby przechodzień z nawarstwionymi zmarszczkami na czole, z nerwowym tikiem powieki, ze wspomnieniami rybitw nad odległymi zatokami.

Z pierwszym echem kroków zaczyna przesypywać się klepsydra. Wygodny światłoczuły zegar, który powinno się obracać do góry dnem. Nigdy nie wiadomo kiedy, bo miałki piasek, ususzone liście buków, wapienne skały, muszle o falbankowych brzegach, rozbite kryształy z najwyższej półki, używane od święta albo nigdy, przesypuje się szybciej, wolniej, bez reguł, zależnie od woli przechodnia.

Niezauważone naczynie czasu tkwi w wilgotnym cieniu pod murami. Ulica musi mieć mury, ściany, jakieś okna z zazdrostkami. Zjawiają się znikąd, ze spojrzenia, zauważenia, myśli, że ściana z odrapanych cegieł kruszyła się czerwonawą sypką glinką, a ona pomagała farbować kałuże, a w kałużach niebo. Nad ulicą gdzieś powinno być niebo, wypatrzone do nieskończoności, jako że nikt nie wie co to, i stąd to nie-.

Na środku ulicy przystanek wiatru. Miejsce jednakowo dobre, jak pozostałe, dużo miejsca. Zatrzymał się w centrum krajobrazu, opiekując się niewielką kartką. Ciepły podmuch podnosił ją do góry, delikatnie ponownie kładł na kamienie, znów podrzucał, tarmosił lekko, jak zabłąkany kundelek. Kartka nie była pusta, pusta była ulica, zaludniona tylko przez wiatr i klepsydrę, której nie miał kto odwrócić, gdy pora.

Przechodzień minął klepsydrę, zauważając jej kształt, nie połączywszy go jednak z żadną logiczną czynnością. Od zawsze zajęty obserwacją i wygładzaniem upartych zmarszczek nie spostrzegał niczego, co byłoby godne zastanowienia, zatrzymania na chwilę, która mogła zmienić się w węża, smoka, kurę gdaczącą na koguta, gołębia lub stukot kopyt rozpędzonego konia, ciągnącego wóz z dwojgiem zakochanych.

Kartka znosiła pieszczoty ciepłego podmuchu.

Przechodzień zniknął w perspektywie bramy, która rozścielała resztki glazurowanych kafli w kobaltowo-kremowo-białe arabeski.


--- przeczytaj, przeczytaj, to nic, że wygląda na list, cudzy, niebezpiecznie obcy, z tajemnicami, których nie odgadniesz, nie rozwikłasz, nie znając szczegółów, pociąg wyrusza ze stacji Q z prędkością --- przeczytaj, może jest tam coś dla ciebie, wyraźny znak, ostro nastrugana strzałka z wierzbowej witki, nić, drgająca pod ciężarem kropel rosy, rano w domyślnym krążku słońca, odbitka aureoli lampy w siatkówce, słowo, pomoc w sklejeniu potłuczonej filiżanki, którą on postawił tak blisko skraju, a ostrzegałaś, spadnie, przesuń, ale sama nie wyciągnęłaś ręki, czekałaś aż się wydarzy, żeby móc wyrzucić z siebie, nie mówiłam, przestrzegałam, widzę przyszłość, staczającą się ze skraju, politurowaną przyszłość, mozaikę potłuczonych wiśni i zbędnego, wciąż całego ucha

--- przeczytaj, czytaj, czytaj tam musi być, wszystko, kolejność, jak było, będzie, lub chaos, skomlenia nostradamusowe na użytek jednego istnienia, pytie pluszczące się w lodowatym źródle

Kwadrans na lekturę, zanalizowanie, korektę, przepisanie na czysto i zwrócenie całości do zatwierdzenia. Wyłącznie kwadrans. Kto pierwszy...

Po co było podnosić? Czytać? Sarkazm ciekawości. Chichoczący wiatr z ulicznej wysepki nieistniejącego pejzażu.

Jest trudniej, niż wcześniej. Spiętrzone atlasy światów, krain równoległych, poprzecznych, błyskawicznych i ciągutek lawendowych złocistych jak zachody słońca, zbieranych z uporem maniaczki. Niemożliwe początki, zakręty, przypuszczalne rezultaty, wygrane, połowiczne radości, zakończenia, pasaże, bramy i furtki w zmurszałych płotach, ogrody zapomnienia w które wciągają od pierwszej chwili zarejestrowania błękitnego kwiatka na cienkiej łodyżce w zielniku, staromodne spojrzenie na przypadki.


Dwie minuty czytania, trzynaście paraliżującego powoju wrastającego w skórę, świdrującego tkanki, nerwy, kości, zielone myśli.

Dzyń! dzyń! czas się skończył.
Tu składamy prace.


Pusta ulica, jakich wiele w snach. Wiatr z wysepki tarmosi kartkę.

przeczytaj czytaj
czytaj
nie zapamiętaj



© Elżbieta
jedenastego dnia marca 2011 roku
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
norobob 
Robert Szary Czytelnik


Wiek: 62
Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1162
Skąd: W-wa
Wysłany: 2011-03-11, 22:21   

Cytat:
, zabłąkany kundelek ciepłego podmuchu




:niepewny:
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-03-11, 22:39   

norobob napisał/a:
Cytat:
, zabłąkany kundelek ciepłego podmuchu


:niepewny:

tak wyglądał, tak się opisał, wiedział, że wzbudzi "zainteresowanie" :) - wyławiaczu dopełniaczowych metafor

chciałoby się usłyszeć więcej, ale przyzwyczajonam :)

i naturalnie dziękuję za czytanie
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-03-11, 23:26   

Szary Czytelniku, zmieniła się postać :P

serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
norobob 
Robert Szary Czytelnik


Wiek: 62
Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1162
Skąd: W-wa
Wysłany: 2011-03-11, 23:45   

nie latwo opowiadać o życiu
a o snach ...

swojskie i obce
nużące i ciekawe
namacalne nierealne
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-03-12, 16:18   

norobob napisał/a:
nie latwo opowiadać o życiu
a o snach ...

swojskie i obce
nużące i ciekawe
namacalne nierealne

opowiadać
i pisać

:) txs za powrót
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2011-03-12, 19:11   

Wtedy gdy spokój i cisza, zanurzam się między wersy i szukam i znajduję to coś, co zaciekawia, co mówi, że ja też ale nie umiem, i że wrócę za jakiś czas po cichutku by znów szukać i odnajdować....
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-03-13, 06:47   

amandalea napisał/a:
Wtedy gdy spokój i cisza, zanurzam się między wersy i szukam i znajduję to coś, co zaciekawia, co mówi, że ja też ale nie umiem, i że wrócę za jakiś czas po cichutku by znów szukać i odnajdować....

i tak właśnie toczy się czas, ten najważniejszy, spokojny, cichy, gdy się znajduje, ważne że się szuka, odnajduje...

dziękuję za odwiedziny, Li :)

serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
trafo 
Iwona

Dołączyła: 12 Maj 2009
Posty: 188
Wysłany: 2011-04-19, 19:04   

Przez chwilę nie była pusta. Czytałam. Zaciekawiona :)
 
 
eva_14 

Wiek: 105
Dołączyła: 28 Lis 2007
Posty: 8981
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-19, 19:11   

:) Elżbieto
wybacz, że tylko tyle
_________________

Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.


Vicente Aleixandre
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-04-19, 21:45   

trafo napisał/a:
Przez chwilę nie była pusta. Czytałam. Zaciekawiona :)

Cieszę się, bardzo.
dziękuję :)
(jest na niej to, co się chce by było)

serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2011-04-19, 21:50   

eva_14 napisał/a:
:) Elżbieto
wybacz, że tylko tyle

:padam:
serce mam ogromne
dobroci w nim ocean
nie oceniam
przez myśl nie przeszło
pojęcie wybaczania

serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
an
[Usunięty]

Wysłany: 2013-03-23, 12:19   

Krążę wokół tych słów, Elu... Wracam tu już kolejny raz. Niepokoi ta pusta ulica, wiatr... klepsydra...
Wszystko takie senne, nieuchwytne... a zarazem znajome... jakbym tu kiedyś była...
Kto wie: może w snach nasze myśli przenikają się z myślami innych i może potrafimy nawiedzać wzajemnie swoje światy? A może to tylko wrażenie... :niepewny:

Nieistotność? - Dla kogoś nieistotne będzie, że dziś świeci słońce, podczas, gdy ktoś inny dostrzeże w tym prawdziwy cud... Niektórzy wchodzą w swoje sny niedbale i wychodzą z nich bez zastanowienia. Inni patrzą w nie, jak w lustro, szukając tam odbicia rzeczywistości, odpowiedzi na za dnia nurtujące pytania...
To my stanowimy, co jest, a co nie jest istotne, wytyczamy drogę naszym myślom, decydujemy, jak postrzegać rzeczywistość. Robimy to bardziej lub mniej świadomie. Wybieramy sposób patrzenia.
Możemy przejść pustą ulicą i nie dostrzec nic. Porzucona kartka papieru może być listem od Boga, początkiem czegoś ważnego, albo jedynie nieistotnym skrawkiem papieru...
Podobnie sen.


Chyba nie zadziałało: zapamiętałam...
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-06-29, 23:58   

antewasin napisał/a:
Krążę wokół tych słów, Elu... Wracam tu już kolejny raz. Niepokoi ta pusta ulica, wiatr... klepsydra...
Wszystko takie senne, nieuchwytne... a zarazem znajome... jakbym tu kiedyś była...
Kto wie: może w snach nasze myśli przenikają się z myślami innych i może potrafimy nawiedzać wzajemnie swoje światy? A może to tylko wrażenie... :niepewny:

Nieistotność? - Dla kogoś nieistotne będzie, że dziś świeci słońce, podczas, gdy ktoś inny dostrzeże w tym prawdziwy cud... Niektórzy wchodzą w swoje sny niedbale i wychodzą z nich bez zastanowienia. Inni patrzą w nie, jak w lustro, szukając tam odbicia rzeczywistości, odpowiedzi na za dnia nurtujące pytania...
To my stanowimy, co jest, a co nie jest istotne, wytyczamy drogę naszym myślom, decydujemy, jak postrzegać rzeczywistość. Robimy to bardziej lub mniej świadomie. Wybieramy sposób patrzenia.
Możemy przejść pustą ulicą i nie dostrzec nic. Porzucona kartka papieru może być listem od Boga, początkiem czegoś ważnego, albo jedynie nieistotnym skrawkiem papieru...
Podobnie sen.


Chyba nie zadziałało: zapamiętałam...

Piękny komentarz, Katarzyno :)
... zapamiętam.

I przepraszam, że dopiero dziś odpowiadam i dziękuję.
serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Lidka 

Dołączyła: 11 Lis 2012
Posty: 6378
Wysłany: 2013-06-30, 00:43   

w istocie do "Nieistotności" zajrzeć istotnie, zajrzę
gdy tylko umysł na wyższych obrotach, będzie
:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Nieistotność


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo