Wojaczek... i jeszcze wyśpiewany tak cudnie!
Ileż nocy spędziłam nad Nim... I nad Jego listami do Teresy Ziomber, które... same w sobie są poezją:
"Jeżeli jestem skazany na śmierć, to nie tylko na śmierć, ale i na samoobronę aż po śmierć. (...) Jeżeli śmierć ma na imię Teresa, Teresa, Teresa, Teresa, to jedyną formą samoobrony jest miłość do tejże Teresy, bowiem związuje jej ręce."
"(...) Udowadnianie sobie, że miałem prawo napisać: Kocham Cię, jak oddycham (właściwie: Kocham Cię, jak oddychasz Ty)
Tak ma być: Kocham Cię - jak oddychasz - bo Ty powodujesz miłość."
"Twoje imię nieustanne - Teresa, Teresa, Teresa, Teresa. Co to znaczy Teresa? Teraz znaczy moją miłość. To imię równie dotkliwe, jak nóż obracany między żebrami, jak wyrywanie języka, jak zaciskanie pętli. Jak głód.(...) Teresa jak Teresa. Skąd się wzięło to imię?"
(...) W walce ze światem jestem po stronie świata. Z premedytacją odbieram sobie szansę - i to jest moje zwycięstwo. Zaś Ty jesteś ponad, Która jesteś mi sankcją."