POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Dzieci Boże
Dzieci Boże
Autor Wiadomość
Cult

Dołączył: 24 Cze 2012
Posty: 17
Wysłany: 2012-06-27, 22:43   Dzieci Boże

Pracujemy. Pracujemy dwanaście, czternaście godzin dziennie i jesteśmy cholernie zmęczeni. Zniechęceni. Wkurwieni. Od poniedziałku do soboty. Budzimy się w okolicach Godziny Szóstej i wstajemy z łóżek tak, jakbyśmy mieli przygotować się na ostatni spacer, którego celem są krzesła elektryczne. Bolą nas kręgosłupy, bolą nas kolana, bolą nas nadgarstki, bolą nas pięty. Chcemy wybrnąć z tego szamba, ale jeszcze nie teraz. Później. Bo potrzebujemy pieniędzy. Bo dobrze jest mieć szmal. Bo jesteśmy uzależnieni od papierosów i od alkoholu, a za nałogi się płaci. Bo w promieniu kilku mil nie ma fuch. Więc przesiąkamy smrodem wkurwienia, wierząc skrycie, że niedługo coś się zmieni. Że Los rozda lepsze karty. Że odetchniemy.

*
Dwanaście, czternaście godzin. Dziennie.
Czasem K. podchodzi do mnie i prosi o ognia, mówiąc:
- Pierdolę ten obóz. Szef rżnie z kasą , rżnie z czasem, rżnie fałszywymi minkami. Pierdolę to. Wychodzę. Do widzenia. Cześć. Niech spierdala.
Ile razy odchodził w ten sposób? Zawsze wraca.
- Dwa tygodnie szukałem roboty i nic. Nie ma, kurwa, no nie ma. Wróciłem, no.
- Rozumiem cię, chłopie, jak jasna cholera – odpowiadam.

*
Załadunki są najgorsze. Załadunki to żenujący żart, z którego śmieje się jedynie majster, który często opowiada o relacjach między nim a jego żoną. O łóżkowych relacjach. Chodzi o rżniecie. Nikogo to nie obchodzi, bo jaki facet ględzi o czymś takim na prawo i na lewo, na lewo i na prawo, zupełnie tak, jakby chciał rozpalić w ten sposób swoją wygasłą męskość? Opowiada i opowiada, a my dźwigamy stu kilowe słupy betonowe, dźwigamy betonowe płyty i krzywimy się, i prostujemy, i klękamy, i wstajemy, a spływający pot tworzy maleńkie kałuże. Dwanaście, czternaście godzin. Niechby to szlag.

*

- Majster, nie przesadzasz?
- Ja nikogo tutaj na siłę nie trzymam.
Gnojek. Dobrze wie, że Bezrobocie zdobyło szczyt, dlatego ma zamiar stroić żarty tak długo jak tylko się da. I patrzeć z góry.

- K. – powiedziałem któregoś razu – zobaczysz, przyjdzie taka chwila, że wpierdolimy szefowi.
Nie mamy złudzeń. Zostaliśmy z nich obdarci. Straciliśmy je jak dziewictwo. Jak niewinność. Wiemy, że żyjemy w świecie, w którym przemoc bywa najskuteczniejszym rozwiązaniem. Pacyfizm zostawiamy feministkom oraz miłośnikom wegetariańskich posiłków.

*

Do zakładu dojeżdżamy rowerami. Pięć kilometrów. Po drodze lasy, łąki, poranki i wieczory.
Nikt z nas nie wierzy w Wieczność. Wierzymy natomiast w Powrót, w ten przedziwny mechanizm, który od początku istnienia symbolizuje pewną wolność, pewien koniec.
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2012-06-29, 00:54   

Mam wrażenie, że tekst już kiedyś czytałam, na Forum Prozatorskim, ale może się mylę... Prosty, czysty przekaz. Warto się weń wgłębić. Może, jak czas pozwoli, wrócę, napiszę więcej.

Witam przy okazji :)
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Cult

Dołączył: 24 Cze 2012
Posty: 17
Wysłany: 2012-06-29, 00:59   

Cześć, Elżbieto.

To bardzo świeży tekst.

Dzięki za zainteresowanie.

Szef dostał za swoje :]
 
 
an
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-29, 17:46   

Dość specyficzna poetyka... niekoniecznie w moim stylu i guście...
Ale i tak tekst robi wrażenie, pozostaje w głowie.
 
 
Damiano 

Wiek: 36
Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 1293
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2013-05-08, 23:48   

świetny!!!
_________________
świat nie istnieje...
 
 
 
asia 
Joanna Lessnau

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Paź 2012
Posty: 3955
Skąd: m. pomorskie
Wysłany: 2014-05-29, 15:44   

rzeczywistość :(
dobry i przemawia :padam:
_________________
Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.

Leopold Staff
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Dzieci Boże


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo