Dołączyła: 12 Lis 2009 Posty: 4002 Skąd: zza rzeki
Wysłany: 2013-02-19, 18:21 Niesforna Kiki
(dla wnuczki Darii)
W wiklinowym koszu mieszkała psia rodzina: mama oraz dwie córeczki - Syria i Kiki.
Pierwsza w kolorze beżu, o sarnich oczach, druga - beżowo-czarna, z oczami czekoladowymi i okrągłymi.
Spokojna Syria, na spacerze zawsze trzymała się blisko mamy, natomiast jej niesforna siostra biegła zazwyczaj kilka kroków dalej.
- Kiedyś zabłądzisz - przestrzegała mama, ale na próżno.
Pewnego wiosennego poranka, podczas codziennej przechadzki, Kiki jak zwykle oddaliła się od reszty rodziny, poszukując przygód.
Nagle zorientowała się, że została sama, w obcym miejscu, pośród gęstych zarośli, otaczających niewielką sadzawkę.
Jej oczy ze strachu zrobiły się ogromne. Wyglądały jak dwa talerze.
Kręcąc się w kółko ze zjeżoną sierścią, Kiki nagle zobaczyła na brzegu żabę.
Zdziwiona, zapytała:
- Kto ty jesteś?
- Żaba - odpowiedziała błyskawicznie tamta. - A to moje dzieci - wskazała na wijące się w wodzie kijanki.
- Aha - pisnęła Kiki. - A nie widziałaś czasem mojej mamy i siostry?
- A jak wyglądają? - zainteresowała się żaba.
- Moja siostra jest najpiękniejsza na świecie! - głośno zaszczekała Kiki.
- Co takiego? - zarechotała żaba. - A to ci dopiero! Najpiękniejsze są przecież moje dzieci - oznajmiła dobitnie, a psiak aż podskoczył ze zdumienia.
- Z ciebie za to straszny brzydal! Twoja skóra jest brudna i pokryta sierścią. Popatrz na mnie! Jestem gładka i czysta, pływam w wodzie.
W rzeczy samej Kiki była brudna, skoro brodziła w błocie. Spuściła głowę i powoli odeszła. A mama mówiła, że jestem ładna, szepnęła sama do siebie ze smutkiem.
Nagle coś ją ukłuło w łapkę.
-Au! Au! - zaskowyczała. - A coś ty za jeden? - zapytała kolczastą kulę, którą dostrzegła nagle w wysokiej trawie. - Dlaczego mnie kłujesz?
- Ja jestem pan jeż. A ty plączesz się po moim terenie - gniewnie odparł nowo poznany zwierzak.
- Bo... booo... - jąkała się zawstydzona psina. - ...szukam mamy i siostrzyczki. Zabłądziłam. Pewnie je spotkałeś. Są takie ładne.
- O nie! - fuknął jeż. -Tego już za wiele! Piękne są tylko moje dzieci! Wynocha!
Zwierzę zaczęło głośno tupać. Futerko Kiki nastroszyło się ze strachu przed kolcami i piesek czym prędzej wziął nogi za pas.
Wreszcie, zmęczona oraz głodna, Kiki upadła i zasnęła. Kiedy otworzyła oczy, zobaczyła ku swemu wielkiemu zaskoczeniu, że leży w domu, na swoim własnym posłaniu, przytulona do mamy i Syrii.
- A więc to był tylko sen? - szepnęła zdziwiona. - Jak to dobrze! - ucieszyła się.
- Mamo, czy dzieci żaby i jeża są ładniejsze od nas? - spytała jeszcze nieśmiało.
Mądra mama spojrzała na nią z uśmiechem i odpowiedziała:
- Każde dziecko jest najpiękniejsze dla swojej własnej mamy.
Kiki wtuliła się w ciepłe futerko rodzicielki i obiecała cichutko:
- Kocham was i już zawsze na spacerze będę grzecznie szła obok ciebie, mamusiu.
W rzeczy samej Kiki była brudna, skoro brodziła w błocie. Spuściła głowę i powoli odeszła. A mama mówiła, że jestem ładna, szepnęła sama do siebie ze smutkiem.
Powtórka
anastazja napisał/a:
W rzeczy samej była brudna, skoro brodziła w błocie. Spuściła głowę i zasmucona odeszła. A mama mówiła, że jestem ładna szepnęła.
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza