A gdzie mi tak daleko i tak prędko było? Po prostu, zagalopowałem się, powiedzmy że, jak naiwny, a nie jak głupi człowiek. Tylko że, można zagalopować się w biegu i można, w ociąganiu się (od biegu), żeby nie powiedzieć, w ucieczce od odpowiedzialności, powinności (po prostu od zwyczajnych ludzkich obowiązków). I to wystarczy za wszystko, a przynajmniej, co tu więcej mówić. Jakby nie było widać. A widocznie są ludzie do i od wszystkiego i są ludzie, którzy wszystko mają gdzieś (żeby nie powiedzieć - w dupie).
_________________ Pewnie niemota, może nieograniczony.