POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Senne wiatraczki indygo
Senne wiatraczki indygo
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-07-22, 19:28   Senne wiatraczki indygo

Senne wiatraczki indygo


Czy kiedyś, kiedykolwiek w przyszłości, albo z tej drugiej strony, czy zastanawiałaś się nad deszczem, płynnym złodziejem obłoków?

Czy próbowałaś wymijać krople, żeby nie poplamiły kretonowej sukienki z głębokimi kieszeniami na szkiełka, sreberka, kamyki? Na palcach, po płytach chodnika, uważając by nie połknął cię smok w kratkę linii.

Czy kiedyś szłaś wężykiem, pod biało-żółtymi markizami, odsuwając sznurki nanizanych perełek kropel, żeby nie zmoczyły nakrochmalonej kokardy do przewiązania chudej talii.

- Ty jesteś ciupła, ciociu, jesteś ciuplutka. Chcesz, jutro ci dam ponosić moją sukienkę.

Czy wtedy wbiegłaś w zielone ostre trawy, babki i poplątaną koniczynę, w krople odbijające szare domy i niebo blisko północy, o kolorze geograficznej wysokości. Krople tłoczące obraz w dół, w podściółkę i zdeptane trawniki, rozlewiska portretów w kałużach, bliźniacze krajobrazy, pejzaże drążące wodne słoje, odbitki światła i płynności chwili bez dna kręgi.

Czy wtedy szłaś wzdłuż drogi, za kometą kurzu, włóczykijem śledzącym czerwony autobus, po żwirze pobocza przetykanym chabrami i odsuwającymi się od jezdni plamkami maków o zapachu odurzonego słońca.

- Mak-dusi, mak-dusi – powtarzała mama historyjkę o dobrze nieznanej dziewczynce, Magdzie.
I śmialiśmy się niepewnie z braku dźwięcznej spółgłoski.

- Widzieliśmy przez dziurkę od klucza, jak latały po kuchni garnki i miski – opowiadała mama.
I widzieliśmy klucz i dziurkę i kuchnię i zadziwienie i zatrzymywał nasze spojrzenia ten wymyślony strach.

Czy wtedy na obrzmiałe kłosy zaczęły spadać kuliste lusterka, powiększające szkiełka topiące złoty pył na dojrzewających ziarnach. Wstrzymywały lot motyli i trzmieli, ważek, natrętnych much i bąków, mrożąc brzmienie na wieczność pamiętania.

Deszcze lata przychodzą jak kaprysy dojrzewających panien, falbanami fal zataczają widnokręgi i odchodzą do nieba w woalkach w pogoni za słońcem.

Deszcze bełtają wiatraczki w kolorze indygo.


Czy próbowałaś kiedyś zatrzymać dziewczynkę w kretonowej sukience? Spojrzeć jej w oczy, wilgotne. Zapytać dlaczego?


- Wiesz, córeczko, najlepiej jak pójdziemy razem. Nie będziemy musiały się martwić.


Czy deszcze w kolorze indygo mącą skrzydła sennego wiatraczka? Czy są tam dokąd sączą nas krople?




elżbieta
22 VII 2013

_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Lidka 

Dołączyła: 11 Lis 2012
Posty: 6378
Wysłany: 2013-07-23, 11:53   

czytam od wczoraj
czytam i wracam
wracam i czytam
:)

nie potrafię tematycznie zinterpretować

Elżbieto :serce:
Twoje słowa to zawsze arsenał wzruszeń i emocji
wewnętrznym głosem serca jak echem przemawiasz do Czytelnika
:padam:

dobrze wiesz, że baaardzo lubię Ciebie czytać
:zawstydzony:
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-08-01, 17:06   

Lidka napisał/a:
czytam od wczoraj
czytam i wracam
wracam i czytam
:)

nie potrafię tematycznie zinterpretować

Elżbieto :serce:
Twoje słowa to zawsze arsenał wzruszeń i emocji
wewnętrznym głosem serca jak echem przemawiasz do Czytelnika
:padam:

dobrze wiesz, że baaardzo lubię Ciebie czytać
:zawstydzony:

Dziękuję, Lidio za 'padamka' i za słowa.

Bardzo ciepło pozdrawiam.
:)
serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Bożena 
Kluszczyńska


Dołączyła: 21 Paź 2011
Posty: 2977
Wysłany: 2013-08-04, 21:46   

tyle pytań- i brak odpowiedzi- w każdej z nas wciąż mieszka mała dziewczynka co boi się zmoczyć sukienkę- tekstem powędrowałam i do mojej kretonowej sukienki, którą tak bardzo lubiłam, nie pamiętam- ona miała swoją nazwę- to była letnia z falbankami na dole i przy szyi- modna w końcu lat sześćdziesiątych- byłam wtedy dziewczynką z Twojej opowieści :padam:
_________________
Istnieje wiele hałasów, ale tylko jedna cisza.
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-08-07, 18:36   

Bożena napisał/a:
tyle pytań- i brak odpowiedzi- w każdej z nas wciąż mieszka mała dziewczynka co boi się zmoczyć sukienkę- tekstem powędrowałam i do mojej kretonowej sukienki, którą tak bardzo lubiłam, nie pamiętam- ona miała swoją nazwę- to była letnia z falbankami na dole i przy szyi- modna w końcu lat sześćdziesiątych- byłam wtedy dziewczynką z Twojej opowieści :padam:

Czasami wydaje mi się, że to właśnie po to jesteśmy na ziemi: by zadawać pytania. Zadawać bez gwarancji na odpowiedzi. Może dopiero w ostatniej chwili je poznamy, ale będzie za późno, za mało siły, by przekazać wiedzę...

Sukienki kretonowe z falbanami, kokardami, często krochmalone, żeby wyglądały jak krynoliny...

Pewnie biegałyśmy w tych sukienkach gdzieś niedaleko siebie nad Przemszami.

Dziękuję za przystanek, Bożeno :)
serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
an
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-10, 15:55   

Przeczytałam... więcej we mnie niepokoju niż wspomnień...
Nie przypominam sobie, bym miała taką sukienkę... inne czasy :)
Pytania? Więcej pewnie tych bez odpowiedzi. Lub takich, na które sami próbujemy sobie odpowiedzieć. - A przecież to wszystko bez znaczenia.

el ostatnio wspomniała o Pedro Calderón de la Barce. Tak...
Czym jest życie? Szaleństwem?
Czym życie? Iluzji tłem,
Snem cieniów, nicości dnem.
Cóż szczęście dać może nietrwałe,
Skoro snem życie jest całe
I nawet sny tylko snem!

I wiatraczki indygo, i kretonowe sukienki z falbankami, i wszystko wokół, WSZYSTKO...

Ot, tak mi się nostalgicznie pomyślało.
Jakoś tak płynę w bolesną świadomość...
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-12-16, 18:21   

an napisał/a:
Przeczytałam... więcej we mnie niepokoju niż wspomnień...
Nie przypominam sobie, bym miała taką sukienkę... inne czasy :)
Pytania? Więcej pewnie tych bez odpowiedzi. Lub takich, na które sami próbujemy sobie odpowiedzieć. - A przecież to wszystko bez znaczenia.

el ostatnio wspomniała o Pedro Calderón de la Barce. Tak...
Czym jest życie? Szaleństwem?
Czym życie? Iluzji tłem,
Snem cieniów, nicości dnem.
Cóż szczęście dać może nietrwałe,
Skoro snem życie jest całe
I nawet sny tylko snem!

I wiatraczki indygo, i kretonowe sukienki z falbankami, i wszystko wokół, WSZYSTKO...

Ot, tak mi się nostalgicznie pomyślało.
Jakoś tak płynę w bolesną świadomość...

Ech, Katarzyno co się wypisałaś :( dziękuję za czytanie, za refleksje.
Zmienia się świat, my, tylko wiatraczki te same.

jeśli tu zaglądasz - pozdrawiam ciepło
Elżbieta
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Senne wiatraczki indygo


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo