Wysłany: 2008-06-17, 23:11 ambra galla dla plezantropa
rozgrzewa się wydając żywiczny zapach
niezmiennie złocisty słowem i pieśnią
potarty ciągle przyciąga zabiegane myśli
i słonecznieją pod wpływem spojrzenia
słowiański jantar bywa złocisty jak miód
lub ciemnieje z nagła jak noc listopadowa
czasami z przejrzystością oka dziecka
zaszkli się nagłą kruchością chwili
popatrz do wnętrza bursztynu
nie po to byś wróżył z barw
lecz by przywieść perlisty spokój
piasek bałtycki i łzy igieł sosnowych
jeszcze nie czas z szeptem metafor
spłynąć wspomnieniem po pniach drzew
21.12.06
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty