Zródło wiecznego pożaru wszystkie
śmiechy okrzyki milczenia zdania
pozwólcie mi się wedrzeć do waszego
świata porwijcie mnie huragany cwałujące
przez morza i lądy ponieście mnie aż
stracę rzeczywistość z oczu żeby lepiej
zrozumieć żeby być waszym pierwszym
słowem
Troszkę krótko i by się chciało więcej, ale to Twoja decyzja.
Istotnie: "Na początku było słowo" - źródło wiecznego pożaru.
Sama prawda.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
To nie jest proza poetycka. Mnie kiedyś karcono za znacznie dłuższe i bardziej przypominające prozę poetycką teksty. Teraz jednak widzę łagodność i obojętność czytelników. A szkoda. Nuel, w zamiarze miała to być poezja?
Jak obejmie się tekst ciągłą frazą, zaopatrzy w interpunkcyjne znaki, to czemu nie
Tu pozwolę sobie zacytować Zbigniewa Herberta "SKRZYPCE" ze zbioru "Hermes, pies i gwiazda":
Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda.
_________________ befana, która jak niezapominajkowa wróżka lubi spełniać marzenia