Gdy przychodzi SMS,
serce moje mocniej drga.
Czy od ciebie może jest?
Czy znów kosza mi dziś da?
Ściągasz wtedy myśli me,
swą niezwykłą grawitacją.
Jadę znowu Bóg wie gdzie,
z zaburzoną orientacją.
Ref.
Kochaj, kochaj, kochaj mnie,
póki mamy na to czas.
Kocham, kocham, kocham cię,
niech uczucia płoną w nas.
Gdzieś rozglądam czasem się,
za tą grzeszną satysfakcją,
czując jak to grozi mi,
wręcz jądrową detonacją.
Swym wspomnieniem studzisz mnie,
naszych uczuć kumulacją.
Z nikim nie zamienię cię,
z żadną słodką imitacją.
Ref.
Kochaj, kochaj, kochaj mnie,
póki mamy na to czas.
Kocham, kocham, kocham cię,
niech uczucia płoną w nas.
Wybacz proszę teraz mi,
że zginąłem w tym wypadku.
Gdy do ciebie mknąc co sił,
wyprzedzałem światło.
Pukam już do nieba bram.
Nikt nie odpowiada mi.
Może nie chcą mnie i tam.
Wiem, że chciałabyś mnie ty.
Ref.
Kochaj, kochaj, kochaj mnie,
póki mamy na to czas.
Kocham, kocham, kocham cię,
niech uczucia płoną w nas.
W twych ramionach budzę się.
Z ciekawością patrzysz znów.
Szczęście, to był tylko sen.
Teraz pięknie będzie już.
Znów spleciemy z naszych ciał
jakąś nową kombinację.
Zadziwimy cały świat,
wprowadzając w konsternację.