Wysłany: 2016-02-21, 11:21 Wszędzie coś jest nie tak
Wszędzie coś jest nie tak, jak powinno być, ale najgorzej to z tym (co gryzie, jeśli gryzie) żyć, jak gdyby nigdy nic.
Pytanie więc, czym jest przyzwyczajenie, a czym przystosowanie, bo chyba ani jedno, ani drugie nie jest, ni może być potrzebą chwili.
No i jeśli to, co jest nie tak, raz człowieka gryzie, a raz nie gryzie, to czy to uchodzi (choćby między innymi zgryzotami), i czy można się nawet z tym pogodzić.
Tak, czy nie, czy my w ogóle jesteśmy/musimy być skazani na to, co babka wróżyła.
_________________ Pewnie niemota, może nieograniczony.