POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Czar minionych myśli » Odbicia
Odbicia
Autor Wiadomość
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19039
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-11-27, 13:04   Odbicia

Zapoczątkowując cykl przedstawię sześć wierszy. Łączy je jeden schemat układający wiersze w pary. Każdy z dwuwierszy przedstawia tę samą historię opowiedzianą przez dwoje osób dramatu. Inny punkt widzenia, inne osąd, inne słowa, myśli, a łączy je ten sam czas i miejsce akcji. Mam nadzieję, że spodoba się Wam takie podejście do tematu relacji damsko-męskich.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Reminiscencje

Wziął mnie jak dziwkę z ulicy,
szybko i brutalnie dokonał aktu zemsty.
Dotknie ją, może na to liczył.
Pokonana
zbierałam gest pogardy zamiast,
pytaniem w oczach się speszył.

Żałosny był przy tym stary głupiec,
mylnie rozumiał sens wyrzutu.
Psia krew dogodził mi, potem jak kundel uciekł,
ciężko dyszałam na łóżku.

Przyjdzie, wiedziałam o tym,
nie oprze się pokusie,
znowu ujrzę te przerażone oczy.

Odejścia i powroty stały się rytuałem,
zmieniała się sceneria.
Odarta z marzeń
kochałam i przeklinałam, Boże przebacz.

Zmrożona wódka musiała go zastąpić,
samotność wyzierała z kąta.
Cholerny świt ktoś za oknem włączył,
wstałam, żeby posprzątać.

[04-12-2006 r.]


Reminiscencje - odbicie

Była fizycznością, nic nieznaczącym epizodem.
Zadając gwałt myślami był przy innej,
lżył brakiem uczuć. Mijał przyśpieszony oddech
równie szybko jak pamięć o zdarzeniu.

Jeszcze spojrzał w oczy, zdołał się przemóc,
potem żałował, bo poczuł się jak chłystek.
Pokonaną zostawił na łóżku,
wyszedł, gdyż słowo mogło boleśnie ukłuć.

Wiedział, że wróci tkwiąc w periodycznym schemacie,
zwierzęco zaspokoi potrzeby
i odejdzie, znowu niezatrzymany płaczem.

Odgadł, że piła, musiałby być ślepy
by nie dostrzegać zmieniających się etykiet.
Był przy niej w jakiś dziwaczny sposób.
Zmagającej się z bytem
wspaniałomyślnie starał się pomóc.

Czasami jedynie refleksje czyniły z niego człowieka.
Na chwilę przestawał dostrzegać w niej tamtą kobietę,
w pokoju pojawiała się zapalona świeczka,
wracało życie wraz z zapomnianym śmiechem.

[13-12-2006 r.]

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

W objęciach

Dzwonek zelektryzował zmysły, podniecił.
Nagie ciało poczuło zmoczone deszczem włosy.
Piękny był, w blasku świecy
nieśmiałość płoszył.

Opleciony lianami odnalazł drogę,
nieprzytomna wydałam krzyk zranionego ptaka.
Trwał mistyczny obrzęd,
strumień rozkoszy oddalał się i wracał.

Był delikatny i brutalnie zarazem
dotykał sedna, czytając w myślach.
Czułam jak słabnę,
świadomość powoli odpływa.

Cudownie cucił pocałunkami,
wtulona skryłam się w ramionach,
palcami delikatnie włosy gładził,
wypowiadając czułe słowa.

[10-12-2006 r.]


W objęciach – odbicie

Nacisnął dzwonek czując oddech za drzwiami,
nagie pośladki rozgrzały ręce.
Pozbawiły ubrania niecierpliwe liany,
oplotły żądzą przy muzyce westchnień.

Była jego i po chwili w jedność
połączył odgłos zranionego ptaka.
Trwało mistyczne piękno,
strumień rozkoszy oddalał się i wracał.

Czytając w myślach nie wahał się na rozstaju,
bez trudu pozbawiając świadomości.
Czuł bezgraniczne zaufanie bezwładu,
omdlałych rozżarzonych ogni.

Łzy popłynęły z nieprzytomnych oczu,
łkanie ukryło się w ramionach.
Palcami delikatnie dotknął włosów,
pokój wypełniły czułe słowa.

[11-12-2006 r.]

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wizerunek

Świadomość, że jestem piękna,
uzyskiwała potwierdzenie w lustrze.
Kolejny kieliszek rozmywał obraz.
Czy piękny może być niepotrzebny rupieć?

Pogardzał mną i jęczał,
po wszystkim mówił, że jestem słodka.

Przeglądając się zrzuciłam bluzkę,
wyuzdana wbrew naturze.
Czas nie naznaczył piętnem ciała,
hołd urodzie składał.

Piersi falowały pieszczone włosem,
jakby namiętnym dotykiem ust.
Ucisk paseczków czułam jak chłostę,
pamięcią wymierzanych rózg.

Z milionem kryształowych oczu
przez chwilę nie byłam sama.
Już dawno miał tu być, oszust
po raz kolejny skłamał.

[09-12-2006 r.]


Wizerunek - odbicie

Była piękna, jednak drażniły go narcystyczne zapędy,
godziny spędzone przed lustrem
to jakby czas wykradziony dłoniom. Puste
objęcia - kurzem przyprószone sprzęty,
mimowolnie przyrosłe do pilota palce,
drżały zapomnianym tańcem.

Bez sensu mijane ulice
kłaniały się witając znajomego.
Który to raz? – liczę,
samotność przekazuję drzewom.

Wrócił, zawsze wracał,
namiętności brały górę.
Zatracał się w koronkowych paskach,
na chwilę, na bardzo krótko zapominał.
Wnętrza wypełniał klimat,
cienie ożywały ruchem.

Szklarz, dobry znajomy, jutro
wprawi kolejny raz w ramę,
w przestrzeń dwuznacznie pustą,
niewypełniony wdziękiem fragment.

Uwikłany w periodyczny schemat
jakby z oddali słyszę – do widzenia.


[17-12-2006 r.]
 
 
BeataKuna 

Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 1155
Wysłany: 2016-12-17, 20:57   

no nieźle, przeczytałam z ciekawością i jest tu dobra poezja, treść niesamowita, głęboka, pokazana oczami dwojga ludzi, i wyraźna granica, której nie dało się przekroczyć, wołanie o miłość a zarazem dystans, bo miłość boli

mimo trudnego tematu piękna poezja, metafory również
:padam:
pozdrawiam
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19039
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-12-17, 21:25   

BeataKuna napisał/a:
no nieźle, przeczytałam z ciekawością i jest tu dobra poezja, treść niesamowita, głęboka, pokazana oczami dwojga ludzi, i wyraźna granica, której nie dało się przekroczyć, wołanie o miłość a zarazem dystans, bo miłość boli

mimo trudnego tematu piękna poezja, metafory również
:padam:
pozdrawiam


Beatko sprawiłaś mi niekłamaną radość tym wpisem. Już myślałem, że te dawne wiersze, przejdą bez echa. Była to trudna próba zmierzenia się z psychiką odmiennego patrzenia i odczuwania innej płci. Te wiersze to także inne spojrzenie na poezję rymowaną, bliższą wierszowi wolnemu, niż klasyce gatunku. Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny. :)
 
 
asia 
Joanna Lessnau

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Paź 2012
Posty: 3955
Skąd: m. pomorskie
Wysłany: 2017-02-10, 22:20   

z przyjemnością podobnie jak Beata :padam:
_________________
Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.

Leopold Staff
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19039
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-02-11, 12:42   

asia napisał/a:
z przyjemnością podobnie jak Beata :padam:


Cieszę się, że Ci przypadło do gustu. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Czar minionych myśli » Odbicia


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo