Nebbio, dopiero teraz uświadomiłaś mi, że może być to motyw malarski W tej chwili nawet typuję Autora podobnego wierszowi malunku A mianowicie: Fredericka Rossakovsky'ego-Lloyda - polskiego twórcę zamieszkałego w Londynie (*1973).
decznie Również dla Rity
_________________ Z Ciemnogrodu, gdzie najjaśniej bywa pod latarnią
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1580 Skąd: Sheffield
Wysłany: 2020-05-06, 10:16
fiołkowa napisał/a:
Nebbio, dopiero teraz uświadomiłaś mi, że może być to motyw malarski W tej chwili nawet typuję Autora podobnego wierszowi malunku A mianowicie: Fredericka Rossakovsky'ego-Lloyda - polskiego twórcę zamieszkałego w Londynie (*1973).
decznie Również dla Rity
Dzięki za "również".
Hop, hop, co tam słychać na krakówkowskich koturnach?
A może Ty już na szczudłach, kresowa pani? Hop, Hop...
Nie pomyliłaś przypadkiem swoich portalowych osobowości?
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
No i co mam powiedzieć?!
Potrafisz pisać nie tylko piękne wiersze o naturze.
Świetny erotyk.
Niebanalny.
Ty zawsze potrafiłaś malować słowami, wersami, a więc malarskość opisu wcale mnie nie zdziwiła.
Zadziwiła mnie dynamika metafor.
Prostota, a jednocześnie wielowymiarowość.
Potrafisz nie być nudna i zakręcić głowami czytelników.
To wiersz sprzed lat siedmiu.
Radzę powrócić Tobie, do takiego żywego przedstawiania poezji.
Zawsze uważałem Ciebie za świetną poetkę.
Obyś tylko nie wchodziła na manowce bezemocjonalne.
Oczywiście, głowię się co oznacza tytuł.
Wiersz z roku 2013.
Hillary to imię.
Pomijając pana Hilarego sprzed wieków, który okulary traktował jak soczewki kontaktowe, a wynaleziono je co najmniej wiek później, mam imię pewnej kobiety.
Pierwsza dama USA. Kandydatka na urząd prezydenta.
Gadam głupoty.
A chciałem potwierdzić, że to świetny wiersz, druidyczna wierzbo.
Ja chyba jestem jesionem. Ale to nic pewnego.
Z całą pewnością, obecnie, wyrastam z jednego pnia.
A jesion to drzewo nordyckich bogów. Yggdrasil pasuje do mnie.
Erotyzm pojmuje się tak, jak wskazuje na to jego nazwa. Tutaj jest on delikatny niczym szaty Salome i z powodzeniem może znaleźć się wierszach wolnych, gdyż nikogo nie sprowadzi na manowce. Odbieram bardziej wydźwięk duchowy niż cielesny.
_________________ Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.